Hotelarstwo nad krawędzią, w nieformalnym „lockdown”

15:42
Fot. Północna Izba Gospodarcza

To, co dzieje się w hotelach można nazwać powolną agonią. Nie ma na razie rozporządzeń nakazujących zamknięcie obiektów wypoczynkowych, jednak sytuacja przedsiębiorców, zwłaszcza w pasie nadmorskim jest dramatyczna. Pogorszyła się jeszcze bardziej, gdy ze względu na pandemię koronawirusa, wprowadzono obowiązek kwarantanny dla osób przyjeżdżających do Niemiec z Polski. Hotele blisko granicy z Niemcami opustoszały z dnia na dzień.

Zamyka się restaurację za restauracją, a ilość gości w hotelach jest na najniższym poziomie w historii.

Podjechał autokar i zabrał wszystkich przed czasem. Nowych rezerwacji nie ma. Na ten moment obłożenie hotelu szacujemy na 10-15% – mówi ekspert Północnej Izby Gospodarczej w Szczecinie, Roman Kucierski, dyrektor zarządzający hotelu Hamilton w Świnoujściu.

Jeżeli restrykcje nie zostaną poluzowane przed świętami znajdziemy się w dramatycznej sytuacji – dodaje.

Niemieccy turyści wyjeżdżają
Fot. Północna Izba Gospodarcza

Pechowy 2020 rok

Niemieccy turyści boją się kwarantanny, która czeka ich na granicy. W każdej chwili sytuacja w Niemczech i Naszym kraju może się pogorszyć.

– Turyści powyjeżdżali, bo obawiają się nie tylko kwarantanny, ale i zamknięcia granic. – Tour operatorzy z Niemiec odwołali już większość rezerwacji. Nie będą uruchamiali sprzedaży na Święta Bożego Narodzenia czy na Sylwestra. Biura podróży obawiają się kosztów, do końca roku wszystko jest odwołane, a i styczeń nie zapowiada się różowo – mówi Roman Kucierski.

Polscy turyści, być może, w przyszłe wakacje nie będą mieli gdzie wypoczywać. Hotele są na granicy bankructwa.

Nastroje są koszmarne. Niejednokrotnie w kilku wywiadach przestrzegałem przed hurraoptymizmem, obecna sytuacja jest trudna, nie możemy liczyć na polskich turystów, bo my jesteśmy przyzwyczajeni do wypoczynku wakacyjnego. Pozostały czas w roku to głównie turyści z Niemiec i Skandynawii. Wprowadzenie strefy czerwonej jest podcięciem nam skrzydeł – dodaje specjalista zrzeszony w Północnej Izbie Gospodarczej.

Po chwilowym, wakacyjnym oddechu, znów zaciska się sznur wokół branży hotelarskiej. Rok 2020 generuje same straty.

Została garstka turystów, zwykle młodsi goście. Na chwilę obecną mamy 10% obłożenia hotelu i na najbliższy miesiąc kilka rezerwacji. Trudno jest patrzeć na przyszłość z jakimkolwiek optymizmem – mówi Roman Kucierski.

Apel Północnej Izby Gospodarczej o wsparcie dla hoteli

W poniedziałek odbyło się posiedzenie Zachodniopomorskiego Zespołu Parlamentarnego. Została przygotowana petycja do Wicepremiera Jarosława Gowina w sprawie wsparcia branży hotelarskiej.

– Zacieśniamy współpracę z Polską Izbą Hotelarzy i na najbliższe miesiące planujemy kolejne działania. Wiemy, że hotelarstwo i gastronomia przeżywają dramatyczne momenty. Brak odpowiedniego, systemowego wsparcia dla turystyki oraz branż od niej zależnych spowoduje, że za rok będziemy mieli zdziesiątkowany pas nadmorski. Musimy bronić naszych przedsiębiorców przed widmem upadku – mówi dr Piotr Wolny, dyrektor biura Północnej Izby Gospodarczej w Szczecinie.

Ekspert Północnej Izby Gospodarczej, doradca gospodarczy Katarzyna Michalska przyznaje, że sytuacja branży hotelarskiej jest poważna.

– Przedsiębiorcy, którzy zgłaszają się do nas, pytają o możliwość sprzedaży lub wydzierżawienia hotelu lub pensjonatu. Często twierdzą, że są już zmęczeni prowadzeniem biznesu, a koronawirus tylko stał się motywacją do podjęcia decyzji. Jest bardzo dużo postępowań restrukturyzacyjnych, które wiążą się z ograniczeniem zatrudnienia lub poszukiwaniem innych oszczędności. Hotele nie chcą rezygnować, z jakości usług, ale pojawiały się pytania np. o wyłączenie części SPA na sezon zimowy czy w ogóle o zawieszenie działalności na jesień i zimę – mówi Katarzyna Michalska z Centrum Doradztwa Gospodarczego Kiżuk & Michalska.

Konferencja Północnej Izby Gospodarczej w Szczecinie
Fot. Północna Izba Gospodarcza

Niepewna przyszłość

Czy jeśli właściciele hoteli zawieszą działalność na okres pandemii, który nie ma ram czasowych, to co z pracownikami, dostawcami, współpracownikami biznesowymi? Czy uda się odbudować relacje, przez lata zacieśniane?

To trudne decyzje, bo zawieszenie działalności może wiązać się z tym, że powrót na rynek będzie trudny, a nawet niemożliwy. Dla przedsiębiorców to może być czas bardzo trudnych decyzji – dodają specjaliści.

Koronawirus pochłonął już mnóstwo ofiar i nie zakończył swoich mrocznych żniw. Jego macki sięgają już dużo dalej. Poza zdrowiem tracimy pracę, dorobek całego życia. Podnieść się będzie równie trudno jak po kataklizmie, wojnie…

Autor: Infoludek.pl  szczecin@infoludek.pl