Nowoczesna metoda leczenia tętniaków w szpitalu na Pomorzanach

Pod koniec ubiegłego roku lekarze z Kliniki Chirurgii Naczyniowej, Ogólnej i Angiologii Samodzielnego Publicznego Szpitala Klinicznego Nr 2 PUM w Szczecinie, jako pierwsi w Polsce rozpoczęli leczenie tętniaków piersiowo-brzusznych za pomocą udoskonalonej i unikalnej w skali kraju metody endowaskularnej (wewnątrznaczyniowej).

Szczecińscy lekarze, jako pierwsi w Polsce, korzystają z techniki FEVAR w leczeniu tętniaków piersiowo-brzusznych. Pozwala ona, dzięki technologii 3D, na idealne dopasowanie stent-graftów do anatomii chorego. To zdecydowanie szybsza, tańsza i bardziej optymalna technika leczenia tego typu schorzeń.

Aktualnie przy leczeniu tętniaków aorty stosuje się metodę wewnątrznaczyniową, polegającą na wszczepieniu protezy zastępującej aortę i tętnice biodrowe. Ta proteza to tzw. stent-graft – metalowy szkielet pokryty materiałem tworzącym rurę, która „tapetuje” od wewnątrz chorą aortę i ją wzmacnia. Tego typu zabieg idealnie sprawdza się przy najczęściej występujących tzw. tętniakach podnerkowych (tętniak aorty najczęściej występuje poniżej tętnic nerkowych). Problem zaczyna się jednak w momencie, kiedy tętniak sięga wyżej i obejmuje odcinek trzewny oraz piersiowy. Wtedy jest to tzw. tętniak piersiowo-brzuszny, który z racji swojego umiejscowienia, jest znacznie trudniejszy w leczeniu. Pogranicze klatki piersiowej i jamy brzusznej to miejsce, w którym odchodzą ważne naczynia krwionośne do nerek i jelit. Kiedyś tego typu tętniaki leczone były tylko operacyjnie, ale śmiertelność przy takim postępowaniu była i jest nadal bardzo wysoka.

Dlatego od kilkunastu lat rozwijają się metody wewnątrznaczyniowego leczenia tej choroby. Wszczepiane są specjalne stent-grafty z otworkami na naczynia trzewne i nerkowe (tak zwane fenestracje) lub rękawki łączące protezę z wyżej wymienionymi naczyniami (tak zwane „branche”, z języka angielskiego – gałęzie). Tego typu stent-grafty projektuje się na podstawie tomografii komputerowej. Wykonują je zagraniczne, specjalne centra projektowe (w Polsce na razie nie ma takiej możliwości). Niestety wiąże się to z długim czasem oczekiwania na przygotowanie protezy, który trwa czasem nawet trzy miesiące, a cena leczenia taką protezą przekracza dwieście tysięcy złotych, co przy ograniczonych  środkach, bardzo ogranicza lub wręcz uniemożliwia leczenie innych chorych. W efekcie, lecząc jednego pacjenta z tętniakiem piersiowo-brzusznym, odbierana jest szansa na uzyskanie świadczenia pięciu chorym z pospolitym tętniakiem podnerkowym. Dlatego też chorzy ze Szczecina z tętniakami piersiowo-brzusznymi najczęściej są kierowani na leczenie do ośrodków dysponujących większymi środkami (głównie do Warszawy).

Zmodyfikowany stent-graft z widocznymi wyciętymi otworami na naczynia trzewne, Fot. SPSK-2

W listopadzie ubiegłego roku lekarzom z Kliniki Chirurgii Naczyniowej, Ogólnej i Angiologii SPSK-2 udało się rozpocząć leczenie tętniaków piersiowo-brzusznych zmodyfikowanymi wewnątrz wydruku 3D stent-graftami fenestrowanymi.

Pierwszym krokiem jest kwalifikacja do zabiegu na podstawie modelu 3D (przygotowywanego w klinice w Szczecinie), który potem stanowi idealną formę dla przygotowywanej dla chorego protezy. Daje to możliwość „uszycia na miarę” protezy dla pacjenta i pozwala na idealne dopasowanie pozycji, a także struktury stent-graftu do anatomii chorego. Dodatkowo, wydruk 3D pozwala na zweryfikowanie sposobu wprowadzenia stentów do tętnic przez oczka protezy (tak zwanej kaniulacji) do naczyń trzewnych jeszcze przed wszczepieniem protezy do aorty chorego. Co ważne, proteza jest modyfikowana nie przez przypadkowego technika, tylko przez chirurga, który będzie operował pacjenta, więc wie jak będzie jej używał, a dzięki wydrukowi lekarz może przewidzieć, jak ułoży się ona w pacjencie. Zyskuje zatem na tym jakość operacji, skraca się także czas jej trwania. Nie bez znaczenia jest fakt, że koszt leczenia nie przekracza ceny standardowego stent-graftu używanego do leczenia tętniaków podnerkowych, której koszt waha się pomiędzy trzydzieści a czterdzieści pięć tysięcy złotych. Podstawową zaletą tej metody jest jednak skrócenie czasu oczekiwania na zabieg. Takie leczenie można wykonać w trybie pilnym, jeśli pacjent nie może czekać na zabieg. Na przygotowanie wydruku 3D i modyfikację protezy potrzeba w sumie od 7 do 10 godzin. Klinika Chirurgii Naczyniowej, Ogólnej i Angiologii SPSK-2 uzyskała aprobatę Komisji Bioetycznej Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego w Szczecinie dla takiego sposobu leczenia.

Zwężony wstępnie stent-graft, gotowy do przymiarki w wydruku 3D przed spakowaniem do systemu wprowadzającego. Fot. SPSK-2

W Klinice powstał więc specjalny zespół tzw. „aortic team”, w skład którego wchodzą: prof. dr hab. n. med. Piotr Gutowski – lekarz kierujący Kliniką Chirurgii Naczyniowej, Ogólnej i Angiologii oraz lekarze z jego zespołu: dr n. med. Arkadiusz Kazimierczak oraz dr n. med. Paweł Rynio. Podobne zabiegi wykonywane są w szpitalu na Pomorzanach również w łuku aorty. Wtedy do „aortic team” dołączają: dr n. med. Tomasz Jędrzejczak i dr n. med. Seweryn Grudniewicz z Kliniki Kardiochirurgii SPSK-2. Lekarze odbyli szkolenia z zaawansowanych technik endowaskularnych na aorcie pod okiem światowej sławy profesora Stéphana Haulona w Paryżu. Szkolili się także w Chinach, m.in. w Szanghaju i Nianjing.

W Klinice Chirurgii Naczyniowej, Ogólnej i Angiologii powstała też specjalna pracownia druku 3D, a dr Paweł Rynio opracował metodę tworzenia spersonalizowanych modeli trójwymiarowych na podstawie tomografii komputerowej pacjenta.

Od połowy listopada 2018 roku w Klinice szpitala na szczecińskich Pomorzanach odbyły się trzy zabiegi z użyciem nowej techniki. Wszyscy chorzy czują się dobrze, a efekt obserwowany w badaniu angiografii tomografii komputerowej jest bardzo zadowalający.

Autor: KR szczecin@infoludek.pl