Prokuratura umorzyła śledztwo w sprawie katastrofy na Zamku Książąt Pomorskich

Prokuratura Rejonowa Szczecin Śródmieście umorzyła śledztwo w sprawie nieumyślnego doprowadzenia do zawalenia stropów w północnym skrzydle Zamku Książąt Pomorskich. W wydanym postanowieniu uzasadniła, że „nie sposób uznać, że zdarzenie zostało wywołane działaniem lub zaniechaniem człowieka. Rozwój zapadliska trwał co najmniej kilkadziesiąt lat i spowodowany był działaniami sił przyrody”.

Decyzja w tej sprawie została wydana pod koniec października tego roku. Wcześniej prokuratura musiała zawiesić postępowanie przygotowawcze, gdyż trzeba było poczekać na wyniki ekspertyzy wyjaśniającej przyczyny osunięcia się kolumny i zawalenie stropów.

Zarzuty obalone

Wydane przez Prokuraturę postanowienie obala większość zarzutów i hipotez, które pojawiały się w przestrzeni publicznej. Jako przyczynę katastrofy wskazywano m.in. wcześniejszy remont w północnym skrzydle Zamku, wybudowanie basenu przeciwpożarowego na potrzeby Opery na Zamku czy podziemne tunele, o których wiedziała dyrekcja Zamku Książąt Pomorskich.

„Remont nie miał wpływu na zwiększenie obciążeń użytkowych filara. Stan techniczny budynku przed katastrofą był zadowalający i nie wykazano uszkodzeń, które mogłyby stanowić podstawę do przewidzenia zagrożenia katastrofą. Zdaniem biegłych, z uwagi na charakter zniszczeń nie było możliwości bezpośredniego przeciwdziałania zagrożeniu. Jedyną możliwością przeciwdziałania skutkom katastrofy było wyłączenia zagrożonej części budynku z użytkowania, co zostało uczynione z inicjatywy zarządcy budynku” – czytamy w dokumencie wydanym przez Prokuraturę.

Biegli wykluczyli bezpośredni wpływ na katastrofę zbiornika przeciwpożarowego (był szczelny) oraz podziemnych przejść (w rejonie zapadliska nie było żadnych tuneli).

Marszałek oczekuje przeprosin

Od czasu katastrofy w 2017 roku opozycja z sejmiku województwa winą za zdarzenie oskarżała Zarząd Województwa i bezpośrednio marszałka Olgierda Geblewicza. Ówczesny wiceprzewodniczący Sejmiku, Kazimierz Drzazga z PiS, złożył nawet zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa, mimo, że sprawą zajmowały się już odpowiednie służby.

Decyzja prokuratury bardzo cieszy. Z perspektywy czasu widać, jak złą wolę miała opozycja zarzucając mi, pracownikom urzędu i marszałkowskim instytucjom kultury odpowiedzialność za tragedię. Zawsze podkreślałem, że żerowanie na katastrofach jest zwyczajnie niegodne – mówi marszałek województwa Olgierd Geblewicz. – Po raz kolejny apeluję o przeprosiny do tych wszystkich, którzy wówczas bez skrupułów bezpodstawnie obrażali i zarzucali zaniechania pracownikom urzędu i Zamku. W szczególności mam na myśli Kazimierza Drzazgę, który nie mając wiedzy, a jedynie złą wolę, składał doniesienia do prokuratury. Miejcie odwagę cywilną, by powiedzieć „przepraszam”.

Autor: Infoludek.pl szczecin@infoludek.pl