Łąki zamiast trawników w Szczecinie? Brak konkretów ze strony miasta

Interpelację w sprawie rezygnacji z koszenia części terenów zielonych w okresie letnim i zakładania łąk kwietnych wystosowało w czerwcu dwoje radnych z Koalicji Obywatelskiej. Jak odniosło się do niej miasto?

Przemysław Słowik i Dominika Jackowski w piśmie skierowanym do Prezydenta Szczecina zwracają uwagę na negatywne czynniki związane z koszeniem trawników (m.in. koszty dla miasta, produkcja spalin przez kosiarki i ciągniki, kosztowna pielęgnacja, wypalenie przez słońce w przypadku upałów) oraz podkreślają zalety łąk kwietnych (m.in. lepiej trzymają wilgoć, wyrastają na nich rośliny dające pożytki owadom zapylającym, są schronieniem dla wielu organizmów).

W związku z powyższym, radni zaproponowali: zrezygnowanie z koszenia trawników w okresie letnim (w przypadku wysokich temperatur i suszy), wyłączenie z koszenia części terenów zielonych (m.in. zielone pasy między drogami na ulicach Ku Słońcu czy 26 Kwietnia), wyłączenie z koszenia części parkowych (zwłaszcza w czasie kiedy na ziemi gniazdują ptaki), wyznaczenie obszarów, na których mogłyby powstać łąki kwietne oraz koszenie trawników wyłącznie tam, gdzie jest to konieczne ze względu na widoczność oraz w miejscach reprezentacyjnych (np. Jasne Błonia czy Wały Chrobrego).

Radni przywoływali też przykłady innych polskich miast, które po ostatniej fali upałów przestały kosić trawniki. Są wśród nich m.in. Warszawa, Gdańsk i Wrocław, który dodatkowo przeznaczył 20% powierzchni trawników na „spontaniczne łąki” (w interpelacji pojawił się apel, aby to samo zrobić w Szczecinie).

Odpowiedzi na interpelację udzieliła wiceprezydent Anna Szotkowska, która przyznała, że poszukiwanie nowych rozwiązań w kwestii utrzymania zieleni w mieście „jest tematem ważnym, który obecnie jest rozważany na różnych płaszczyznach”.

W swoim dość ogólnikowym piśmie zastępczyni Prezydenta Szczecina skupiła się na wyjaśnieniu różnic między profesjonalnie zakładanymi łąkami kwietnymi a spontanicznie powstającymi zadarnieniami, które są nazywane potocznie łąkami kwietnymi. Szotkowska zwraca uwagę, że koszt założenia i utrzymania tych pierwszych jest zbliżony do kosztu założenia kwietników roślin jednorocznych. „Podkreślić jednakże należy, że w składzie nasion profesjonalnych łąk kwietnych nie ma nasion traw. Tym samym założenie takie nie posiada buforu bezpieczeństwa, utworzonego przez naturalne węźlenie się traw, a pozwalającego w warunkach niekorzystnych dla rozwoju łąki skosić obiekt i prowadzić jako trawnik. Koszenie łąki kwietnej (po jej przekwitnięciu, wiązaniu się owocostanów i nasion) powoduje, że po wykonaniu tego zabiegu powstaje tzw. „ściernisko” pozbawione jakichkolwiek walorów estetycznych. W związku z powyższym, by zachować potencjał obiektu jako trawnika, spontaniczne łąki kwietne należy wykaszać min. 2-3 razy w sezonie wegetacyjnym, tak aby umożliwić przetrwanie rozłogów traw. Pozwoli to na funkcjonowanie trawnika w okresie poza najintensywniejszym okresem wegetacji (październik-marzec)” – wyjaśniała wiceprezydent. Dodała również, że wielomiesięczne zaniechanie koszenia trawników skutkuje rozprzestrzenianiem się najbardziej ekspansywnych gatunków nie tylko roślin zielnych, ale też drzew i krzewów (a te mogą osiągać wysokość nawet kilkudziesięciu centymetrów w ciągu jednego okresu wegetacji).

Wiceprezydent Anna Szotkowska przytoczyła też przykłady proekologicznych działań podejmowanych przez Wydział Zieleni Miejskiej Zakładu Usług Komunalnych w Szczecinie. Chodzi m.in. o założenie profesjonalnych łąk kwietnych na terenach przy ul. Ks. Warcisława I oraz ul. Królewskiego, pozostawianie po usuniętych drzewach ostańców starszych egzemplarzy (stanowią siedliska dla bytowania i żerowania owadów, grzybów, porostów, ptaków itp.) oraz rezygnację ze stosowania chemicznych środków ochrony roślin.

Autor: Infoludek.pl szczecin@infoludek.pl