Maturzyści chcą jasnej deklaracji w sprawie egzaminów. CKE: Odwołanie matur to ostateczność

Kiedy i w jakiej formie odbędą się tegoroczne matury? Uczniowie ostatnich klas liceów wystosowali petycję do premiera i ministra edukacji, w której apelują o jasne stanowisko w sprawie egzaminów. Podpisało ją już ponad 41 tys. osób.

W związku z epidemią koronawirusa, zajęcia w szkołach są zawieszone do 10 kwietnia br. Lekcje są realizowane zdalnie, ale uczniowie twierdzą, że nie mają takich samych możliwości przygotowania się do egzaminów, jak poprzednie roczniki. Podkreślają, że ich kontakt z nauczycielami jest niewystarczający, a lekcje zdalne nieefektywne. – Cała sytuacja jest dla nas ogromnie stresująca. Przecież to miał być najważniejszy egzamin w naszym życiu! Myśleliśmy, że skoro matury międzynarodowe zostały odwołane, to z naszymi będzie tak samo. Ale póki co nikt nie jest w stanie powiedzieć nam nic konkretnego – powiedział portalowi Infoludek.pl Adam, maturzysta z Koszalina.

Petycja do rządu

Maturzyści chcą jak najszybciej, dowiedzieć się na czym stoją. Dlatego postanowili wziąć sprawy w swoje ręce. „My, tegoroczni maturzyści, zwracamy się o zajęcie jasnego stanowiska w sprawie terminu egzaminów maturalnych” – czytamy w petycji skierowanej do premiera Mateusza Morawieckiego oraz ministra edukacji Dariusza Piontkowskiego.

Autorzy petycji zwracają uwagę, że w przeprowadzenie egzaminów w czasie epidemii koronawirusa naraziłoby na ryzyko zakażenia wielu uczniów, nauczycieli oraz członków komisji. Zastrzegają, że przełożenie matur „nie jest komfortowym rozwiązaniem, lecz mając na uwadze dobro szkół, należy podjąć odpowiedzialne decyzje, które dotyczą setek tysięcy młodych ludzi”. Do dziś petycję podpisało ponad 41 tys. osób.

Przełożenie matur to ostateczność

O jasną deklarację w sprawie matur apelują nie tylko maturzyści, ale również ZNP, pedagodzy z PAN,  rzecznik praw dziecka oraz edukacyjne organizacje pozarządowe.

Minister Edukacji Narodowej Dariusz Piontkowski podczas ubiegłotygodniowej konferencji prasowej stwierdził, że przerwa w zajęciach stacjonarnych nie powinna zakłócić przebiegu roku szkolnego. Zaznaczył jednak, że sytuacja jest dynamiczna i obiecał, że o ewentualnym przesunięciu terminu matur poinformuje najpóźniej na tydzień przed planowaną sesją.

Na razie nie jest też brane pod uwagę odwołanie egzaminów. – Do matur jeszcze miesiąc. Rozważamy przesunięcie egzaminów. Ale ich odwołanie to ostateczność. Rozważamy różne scenariusze i myślimy o wszystkich konsekwencjach takiego kroku – powiedział szef Centralnej Komisji Egzaminacyjnej dr Marcin Smolik. Dodał, że terminy matur są uzależnione od rekomendacji Głównego Inspektora Sanitarnego i Ministerstwa Zdrowia, która ma pojawić się w tym tygodniu.

Co z rekrutacją na studia?

Kilka dni temu były już minister nauki i szkolnictwa wyższego Jarosław Gowin [dziś podał się do dymisji – dop. red.] stwierdził, że rekrutacja na studia może poczekać. – Jeśli matury się nie odbędą w przewidzianym terminie, rekrutacja będzie przesunięta. Dzisiaj nikt nie nakreśli terminów i dat, kiedy wrócimy do szkół i na uczelnie. Trzeba to zrobić jak najszybciej, ale jak nie będzie to groziło rozprzestrzenieniem się epidemii – wyjaśniał w Radiu Kraków.

Maturzyści obawiają się, że uczelnie podczas rekrutacji będą brały pod uwagę tylko oceny ze świadectwa. Ich zdaniem byłoby to niesprawiedliwe. – Rekrutacja na podstawie świadectw? To najgorszy pomysł. Przecież bardzo często oceny nie odzwierciedlają faktycznej wiedzy ucznia. Wiadomo, że w jednej szkole piątkę z danego przedmiotu będzie zdobyć łatwiej, a w innej może to graniczyć z niemożliwym – mówi Adam, maturzysta z Koszalina.

Rzeczniczka Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego Katarzyna Zawada poinformowała, że w tej kwestii wszystko zależy od rozwoju sytuacji z koronawirusem oraz od decyzji ministra edukacji w sprawie egzaminów maturalnych.

Autor: Infoludek.pl szczecin@infoludek.pl