Epidemia z perspektywy… maturzystki

Jestem uczennicą klasy maturalnej. Rok 2020, podobnie jak miniony 2019, dla większości młodych ludzi żyjących i uczących się w Polsce nie będzie należał do najłatwiejszych. Są i tacy dla których kolejne tygodnie wolne od szkoły stanowią powód do radości, lecz dla większości epidemia koronawirusa brzmi raczej jak spełnienie najgorszych koszmarów.

Myślę, że ten rok można nazwać jednym z najbardziej stresujących w życiu większości maturzystów. To nie tylko stres związany z maturą, ale także z wyborem kierunku studiów i  uczelni. Strach spowodowany myślą o przeprowadzce do nowego miasta, wejścia w nowe środowisko. Niewątpliwie, mające właśnie miejsce wydarzenia nie poprawiają nam samopoczucia.

Odkąd ogłoszono decyzję o zamknięciu szkół, uczelni wyższych i innych miejsc publicznych siecią zawładnął nowy hasztag – #koronaferie. Internauci dzielą się swoimi przemyśleniami dotyczącymi bieżących sytuacji, często w prześmiewczy sposób traktując nadzwyczajne zasady bezpieczeństwa. Być może dlatego pojawiło się przekonanie o tym, że młodzi nie podeszli do tematu epidemii na poważnie. Jednak w rzeczywistości jest to po prostu nasz sposób na poradzenie sobie z rosnącym napięciem i niepokojem.

Czujemy presję, żeby ten czas wykorzystać jak najlepiej. Właściwie to po prostu nie mamy już żadnych wymówek, żeby nie przeczytać zaległej lektury czy nie odrobić zadań, które odkładaliśmy z weekendu na weekend. W organizacji powtórek maturalnych pomagają nam też nasi nauczyciele. Na bieżąco wysyłają nam materiały do ćwiczeń, odpowiadają na nasze pytania i wątpliwości. Wolne wolnym, ale bez sprawdzianów również się nie obędzie. Jak to mówią, w dobie internetu dla chcącego nic trudnego.

Jak już wspomniałam wcześniej, my młodzi, rozumiemy powagę sytuacji. Dbamy o bezpieczeństwo swoje i innych, stosujemy się do zasad higieny, większość czasu staramy się spędzać w swoich domach. Dzięki mediom społecznościowym mamy możliwość chociaż po części wyrwać się z tej izolacji. Jak na ironię, akurat w czasie kiedy najbardziej potrzebujemy wsparcia i bliskości innych osób, naszą jedyną możliwą formą komunikacji okazują się media społecznościowe czy komunikatory.

Nastroje są różne, jednak jedno wiemy na pewno – ta sytuacja nie będzie trwała wiecznie. Najlepszym rozwiązaniem dla nas jest wykorzystanie tego czasu produktywnie. Dla wielu z nas na pewno okaże się cenną życiową lekcją.

Autor: Julia szczecin@infoludek.pl