Kudłata Przystań: o przywracaniu zwierzętom wiary w ludzi [podcast]

„Kiedyś pewien pies przyszedł sam do innego przytuliska po pomoc, miał wrośnięty łańcuch w szyję. Po odebraniu go przez właściciela, po kilku dniach wrócił do przytuliska. To nam pokazuje jak mądre są zwierzęta. Stowarzyszenie Kudłata Przystań powstało, aby przywrócić zwierzętom wiarę w ludzi”.

Zapraszamy do wysłuchania lub przeczytania rozmowy z wiceprzewodniczącą Stowarzyszenia Kudłata Przystań, Joanną Woronowicz.  O przywracaniu zwierzętom wiary w ludzi. I jak można pomóc Stowarzyszeniu pomagać skuteczniej.

Infoludek: Dlaczego powstało stowarzyszenie Kudłata Przystań?

Stowarzyszenie powstało by móc więcej, lepiej i skuteczniej pomagać braciom mniejszym. Jesteśmy grupą wolontariuszy, którzy działają już jakiś czas na terenie całego w zasadzie kraju, ale w szczególności na terenie województwa zachodniopomorskiego. Zwieńczeniem naszych starań było wpisanie Stowarzyszenia Kudłata Przystań 28.06.2019 do rejestru stowarzyszeń.

W jaki sposób sprawdzacie potencjalnych nowych właścicieli?

Potencjalna osoba, chcąca adoptować od nas pieska, musi wypełnić ankietę przedadopcyjną, wtedy wybieramy osoby z którymi się kontaktujemy. Następnie do wybranych osób odzywamy się telefonicznie. Wcześniej była wizyta przedadopcyjna w domu u potencjalnego właściciela, ale z racji koronowirusa musieliśmy ograniczyć te wizyty, więc umawiamy się zazwyczaj na wizytę po adopcji. Staramy się dobierać tak domy, aby nasi podopieczni nie zasilili więcej grona bezdomniaków. Przykładamy dużą wagę do kastracji, czipowania oraz opieki weterynaryjnej. Szukamy mądrych i odpowiedzialnych domów, w których nasi podopieczni będą kochani i szanowani. Jak do tej pory myślę, że nam to dobrze wychodzi, ratujemy miesięcznie kilkanaście psów, są to zarówno szczeniaki, jak i psy dorosłe.

Jak pozyskujecie środki na utrzymanie całej kudłatej gromadki?

Tylko i wyłącznie z darowizn, nie mamy żadnych dotacji z miasta, gminy ani z innego miejsca, utrzymujemy się tylko i wyłącznie z datków i darowizn.

Jak wesprzeć wasze stowarzyszenie?

Wesprzeć nasze stowarzyszenie można udostępniając chociażby posty naszych piesków, promując naszą stronę. Można też wpłacić darowiznę na pieski, można nam przynieść podkłady, ręczniki. Nie muszą to być nowe rzeczy: mogą to być jakieś zabawki po swoich pieskach czy nawet pluszaki po dzieciach. Za każdą rzecz jesteśmy wdzięczni i wszystko na pewno nam się przyda.

Czy każdy może zostać wolontariuszem i zajmować się psami?

U nas forma wolontariatu jest troszeczkę inna niż w schronisku. W schronisku przychodzi wolontariusz wyprowadza pieski – u nas nie ma czegoś takiego, ponieważ nie posiadamy swojej siedziby. Jesteśmy dość młodym stowarzyszeniem, dopiero rozwijającym się. Wszyscy nasi podopieczni znajdują się w prywatnych domach tymczasowych. Teraz, w dobie koronowirusa, nie ma takiej możliwości, żeby nas odwiedzać jako wolontariusz, ale jak najbardziej można zostać domem tymczasowym. Zapewniamy karmę, podkłady i opiekę weterynaryjną. Dom tymczasowy za to daje miłość i przygotowuje pieski do adopcji. Można nas też wspierać pisząc ogłoszenia, bądź organizując zbiórki karmy oraz bazarki.

Dlaczego nie można zobaczyć szczeniąt przed adopcją?

To znaczy nie jest tak, że nie można. Oczywiście, że można zobaczyć szczenięta przed adopcją, ale staramy się ograniczyć ilość osób. W domach tymczasowych znajduje się po kilka psów, osoba zajmująca się nimi nie może zostać narażona na zarażanie czy przebywanie na kwarantannie, albo izolację. Staramy się więc, aby osoby odwiedzające przychodziły pojedynczo.

To nie jest tak, że ktoś przyjdzie, a my psa wydajemy od razu. Najpierw musi przejść całą procedurę adopcyjną – wcześniej oczywiście można zobaczyć wybranego pieska. Jeszcze przed pandemią przychodziły całe rodziny z dziećmi, dziadkowie czy znajomi, teraz nie możemy sobie pozwolić na takie tłumy, przychodzące do naszych prywatnych domów. Prosimy też o zdezynfekowanie rąk, założenie maseczki, o zachowanie takich środków ostrożności, żebyśmy wszyscy byli bezpieczni.

Napisaliście, że przed adopcją psa, trzeba odbyć z nim 3 spacery, dlaczego to jest tak ważne?

Chodzi tu głównie o dorosłe psy, bo nie wszystkie szczeniaki mają szczepienia i nie mogą wychodzić w publiczne miejsca. Wygląda to tak, że trafiają do nas pieski dorosłe, po przejściach. Zabierane z łańcucha czy złych warunków. To są psy, które naprawdę potrzebują czasu by znów zaufać człowiekowi. Dlaczego to są trzy spacery? Czasami patrzymy sercem, podoba nam się piesek i chcemy mu pomóc, a nie zdajemy sobie sprawy jak to będzie dalej. Więc trzy spacery są po to, aby sprawdzić czy ktoś jest gotowy, ale też żeby potencjalni nowi właściciele byli zdecydowani na adopcję. Muszą też mieć świadomość, że pies może mieć problemy np. lek separacyjny, że potrzebna będzie pomoc szkoleniowca bądź behawiorysty, a czasem żeby zwyczajnie przemyśleli, że pies to obowiązek na długie lata. Potrzebne jest to też po to, żeby pies poznał nowego właściciela, wtedy jego pierwsze dni w nowym otoczeniu będą o wiele łatwiejsze dla wszystkich.

Gdzie można śledzić waszą działalność?

Głównie na stronie internetowej na Facebooku.

Najbardziej zwariowana historia związana z którymś z podopiecznym?

U nas generalnie historię są raczej takie na początku smutne, a dopiero później są bardziej optymistyczne. Trafia do nas mnóstwo skrzywdzonych piesków, więc one też są różne. Kiedyś mieliśmy przypadek psa, który trafił do przytuliska z wiszącym na szyi łańcuchem, malutki i przestraszony. Po kilku dniach odebrał go właściciel, a po dwóch tygodniach wrócił ten biedny pies do przytuliska. Nikt nie miał serca oddać tego malucha z powrotem na łańcuch i tak trafił do na.  Znaleźliśmy mu super dom z miejscem na kanapie, jest kochany i na pewno nigdy nie wróci do budy. Ta historia pokazuje, że zwierzęta są tak mądrymi istotami, że potrafią sobie znaleźć same tą pomoc. Takich historii jest wiele. Czasem pojawiają się łzy i smutek a czasem radości i duma, że się udało.

Czy chciałaby Pani coś dodać na koniec?

Na koniec chciałabym serdecznie podziękować osobom, które nas wspierają, wszystkim którzy nam pomagają, chociażby udostępnieniem posta, robią zbiórki. Tym wszystkim którzy pamiętają o nas i przynoszą choćby ręcznik czy zabawkę dla maluchów. Chciałabym przede wszystkim podziękować naszym wolontariuszom, którzy prowadzą domy tymczasowe za ogromne zaangażowanie i pomoc bezdomniakom, a także wszystkim rodzinom, które adoptowały od nas pieski.

Każdy gest nawet najdrobniejszy zmienia świat, czyjś świat.

Dziękuję bardzo za wywiad.

Autor: Infoludek.pl szczecin@infoludek.pl