Co można, a czego nie można w sylwestrową noc 2020/2021?

Tegoroczny Sylwester budzi wyjątkowo dużo emocji. Epidemia, restrykcyjne przepisy i odwołane miejskie imprezy. Od tygodni wiele podpowiada, że spektakularne pożegnanie mijającej dekady może nastręczać trudności. Jak będzie faktycznie? Do czego zobowiązują nas przepisy? Za co grozi mandat, a co jest dozwolone w nocy z  31 grudnia na 1 stycznia?

Pomimo że do Sylwestra coraz bliżej, w kraju nad Wisłą sytuacja z dnia na dzień staje się coraz mniej klarowna. Okazuje się bowiem, że nasze imprezowe plany są w tym roku zagadnieniem konstytucyjnym.

Sylwester 2020/2021 z zakazem przemieszczania się

Teoretycznie jesteśmy zobowiązani do przestrzegania rozporządzenia ministra zdrowia z 21 grudnia 2020 roku. Zgodnie z nim w noc sylwestrową w godzinach od 19:00 do 6:00 obowiązuje zakaz przemieszczania się. Wyjątkiem będą m.in. niezbędne czynności służbowe oraz inne wskazane w rozporządzeniu.

Zakaz to zakaz, a rozporządzenie jest jednoznaczne. Wzbudza kontrowersje, ale storna rządowa cały czas nas o jego skutkach informuje (TUTAJ). Przebywając poza domem w sylwestrową noc, musimy się liczyć z mandatem karnym.

Stanowisko premiera

27 grudnia br. okazało się jednak, że premier jest innego zdania i imprezy, nawet z fajerwerkami, nie zamierza nikomu zakazywać.

Podczas konferencji w sprawie organizacji szczepień wypowiedział się następująco: „… godziny policyjnej nie wdrażamy, aby ona mogła być zastosowana, musielibyśmy, (…) wdrożyć stan wyjątkowy. Uważamy, że dziś nie jest to niezbędne (…). Dlatego bardzo gorąco apelujemy o nieprzemieszczanie się, również o nieużywanie fajerwerków, aby ten Sylwester minął spokojnie”.

Wypowiedź premiera na temat Sylwestra:

(minuty od 16:30 do 18:10)

Za co w Sylwestra grozi mandat?

Wypowiedź premiera nie znalazła oddźwięku w przepisach. Rozporządzenie ministra zdrowia jest dyskusyjne. Służby mundurowe, które w Sylwestra mogą zostać oddelegowane do dbania o przestrzeganie rozporządzenia, nie zajęły oficjalnego stanowiska.

Zignorowanie apelu premiera nie może mieć konsekwencji, ale niezastosowanie się do zakazu jest wykroczeniem. Jedno słowo, a może nas kosztować trochę pieniędzy i nieprzyjemną rozmowę z policją.

Z tego wszystkiego jednoznaczna jest tylko informacja, że fajerwerków możemy kupić tyle, ile uznamy za stosowne, a właściciele zwierząt domowych mają się o co martwić.

Autor: Infoludek.pl  szczecin@infoludek.pl