Morsy ze Szczecina i Polic jadą za koło podbiegunowe

Szczecińsko-polickie morsy kąpią się zimą w każdy weekend w Jeziorze Głębokie i wyjazdowo od morza po górskie rzeki. Kąpali się już w miękkiej wodzie wodospadu w Karkonoszach, słonych (mało) wodach Bałtyku, aż zamarzyło im się, aby spróbować swoich sił w mocno słonej i zimnej wodzie Morza Norweskiego za kołem podbiegunowym. 

morsy1

Promują zdrowy sposób na aktywne spędzanie wolnego czasu organizując wiele różnych ciekawych medialnie imprez: od kąpieli mikołajkowych, poprzez karnawałowe, Chrzest Morsów, aż po kąpiele w lodzie latem.

Wiele osób marzy, ale niewielu swe marzenia potrafi przekuć w rzeczywistość. Dzięki obecności znanego podróżnika i kajakarza – Aleksandra Doby na balu X-lecia Klubu, zostali mocno zmotywowani do utworzenia, a następnie wykonania tego niełatwego planu.

Przeżyciem, a także niemałym wyzwaniem nawet dla doświadczonych morsów jest zimowe pływanie w tamtejszych wodach, które są czterokrotnie bardziej słone od naszego Bałtyku. Słona woda zamarza w temperaturze „grubo” poniżej zera, uczestnicy liczą zatem, że uda im się znaleźć miejsca, gdzie morsowanie będzie naprawdę ekstremalne. Tam faktycznie będą pokonywać własne słabości. W te miejsca chcą dotrzeć skuterami śnieżnymi albo długim trekkingiem przez śnieg.

Dodatkową atrakcją będzie zamarznięte jezioro Prestvannet na środku wyspy. Jak dotąd, aby móc się popluskać dużą grupą, wyłamywali na brzegu naszych jezior połacie lodu. Tam, przy pomocy lokalnych morsów, będą mieć możliwość zanurzenia się w prawdziwej głębokiej przerębli, mając nad sobą zapewne niebo z piękną zorzą polarną.

W czasie wyprawy towarzyszyć im będzie także Polski Strażnik Mrozu, który niedawno reprezentował nasz kraj w swoim zielono-złotym, obszytym wilczym futrem i bogato zdobionym stroju na Biegunie Zimna. W jego towarzystwie spotkają się w Tromsø (i przejazdem w Oslo) z władzami tych miast, aby promować nasze miasta oraz region.

Ta wyprawa to nie tylko realizacja ich marzeń i pokonywanie swych słabości, ale także okazja do promocji morsowania wśród Polonii w północnej Norwegii. Wizyta jest nagłaśniana medialnie, aby mogli spotkać się z naszymi rodakami pracującymi tak daleko i razem wejść do zimnej wody morza norweskiego.

Na co potrzebne jest wsparcie?

Nie było łatwo zorganizować to przedsięwzięcie, włożyli w nie dużo serca i pracy. Największą barierę – finansową, jaką są przeloty, zakwaterowanie, wyżywienie oraz podstawowe ubranie udało im się pokonać oszczędnościami i osobistymi wyrzeczeniami, a osoby i firmy „dobrej woli” pomogły im „zapiąć” budżet w podstawowym zakresie, zatem nie jadą na wakacje za Wasze pieniądze.

Chcą, aby kąpiele całej grupy w tych mocno zimowych warunkach były bezpieczne i tak komfortowe jak to możliwe. Chcą również pokazać się tamtejszym, o wiele bardziej zamożnym, morsom bardziej okazale wizerunkowo.

Z pomocą ludzi, chcą zebrać minimum 3 tysiące złotych, które przeznaczą na zakup sprzętu:

  • Rozkładaną mobilną przebieralnię (przy przebieraniu po kąpieli osłoni ich ona od wiatru i śniegu)
  • Profesjonalną apteczkę przenośną, boje kąpieliskowe i ratunkowe (nie znają dobrze tamtych akwenów)
  • torby na sprzęt morsowy

Jeśli wskutek hojności darczyńców i zainteresowania nagrodami, które są przewidziane za wsparcie, zbiorą większą kwotę, to dodatkowe środki przeznaczą w zależności od skali: na plecaki termoizolacyjne i termosy, aby zabrany na eskapady prowiant nie zamarzł całkiem lub latarki czołowe, aby bezpiecznie poruszać się w terenie po południu, gdy już słońce nie świeci (zachodzi o godzinie 16:00).

Marzeniami sięgają wysoko, więc liczą, że Wasze wsparcie sięgnie chmur i może starczy funduszy na zakup porządnego drona (wówczas będziemy mogli zobaczyć ich wyczyny z lotu ptaka).

Na wspierających czekają ciekawe nagrody!

Więcej informacji o wyprawie, rodzajach nagród i sposobie wsparcia, można znaleźć na stronie: http://wyprawa-morsowa.pl/

Źródło: Organizator