Eugeniusz Helbert „21 kartek… z kajeciku…”

18:00

Kiedy

02.10 - 02.10.2019
godz.: 18:00

Kategorie


EUGENIUSZ HELBERT – fotograf prasowy, dydaktyk, aktualnie związany z Muzeum Azji i Pacyfiku. Jest członkiem Związku Polskich Artystów Fotografików, Fotoklubu RP, Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich oraz Związku Zawodowego Twórców Kultury. Jego ostatnie wystawy to m.in: „Małe ojczyzny” galeria SDP Warszawa, ”Warszawa z kajeciku ” Podcienia ratusza miejskiego w Warszawie, ”Małe Ojczyzny II” Kazimierz Dolny, „Balet… balet” Wojnowo.

21 KARTEK… Z KAJECIKU…

Najprostszym określeniem nurtów fotograficznych jest ich podział na te, które związane są z kreacją i te, które wiążą się zapisem dokumentalnym. W wypadku prac prezentowanych w Galerii myślę, że widzowie nie powinni mieć problemu z rozpoznaniem gatunku, ale czy na pewno?

Autor – Eugeniusz Helbert, przez blisko pół wieku pracował jako fotograf prasowy, wychowując i ucząc kolejne pokolenia fotografów, dlatego tym bardziej zadziwia mnie u niego, ta niesamowita wrażliwość, delikatność i pewna magia, którą prezentuje na swoich zdjęciach. Z rozmowy z autorem, wiem, że podobne fotografie wykonywał na początku swojej artystycznej ścieżki, będąc później zmuszonym przez życie do realizacji kompletnie odmiennych fotografii. To pokazuje, jak pierwotna, ukryta czasem w człowieku wrażliwość, zmysł plastyczny może oprzeć się rygorom narzuconego warsztatu.

Cykl zdjęć „z kajeciku”, to praktycznie pojedyncze realizacje, nie powiązane ze sobą przyczyną, czy skutkiem, w charakterze bardziej przypominające pracę rysownika, czy może nawet poety, który na zasadzie asocjacji z otoczeniem przekłada wizję otaczającego świata, na swój świat wewnętrzny. To, co więc widzimy na zdjęciach, to emanacja tego świata, ukazanego – w tym wypadku – dzięki aparatowi fotograficznemu. Nie jest, więc to tylko czysta kreacja, czy ucieczka w wartości plastyczne. Mam nieodparte wrażenie oglądając prace autora, że otoczenie, jest tylko pretekstem, do snucia opowieści z pogranicza podświadomości, pomiędzy jawą, wizją, a przeczuciem i każda z tych prac, wymaga odrębnego rozkodowania. Na wystawie widzimy, więc ujęcia bardziej symboliczne, nastrojowe, mroczne, czy urzekające w swej prostocie. I tak jak w kajeciku powstają frazy wiersza, tak autor tworzy swoje realizacje na poziomie narzędzia, jakim jest aparat, jego optyka i możliwości związane z ustawieniem czasu i przesłony. Myślę, że mój odbiór prac autora jest zgodny z tym co napisała o nim jego córka: ”Nieszablonowo podchodzi do otaczającego go świata. Nie lubi mówić o sobie i swojej pracy. Uważa, że zdjęcia powinny mówić same za siebie.”

Źródło: Organizator