Tajemnica złotego skarbu z Piotrowic (powiat Kołobrzeg)

Naszyjnik z Piotrowic to cenny przykład dawnej sztuki rzemieślniczej, który zyskał uznanie dzięki swojej estetyce i wartości historycznej. Kopia tego niezwykłego artefaktu znalazła swoje miejsce w zbiorach Muzeum Oręża Polskiego w Kołobrzegu.

Ochrona tego historycznego znaleziska ma kluczowe znaczenie dla zachowania dziedzictwa kulturowego. Naszyjnik nie tylko wyróżnia się niepowtarzalnym kunsztem wykonania, lecz także podkreśla wagę dbałości o dziedzictwo kulturowe. Jego ponowne odkrycie i umieszczenie w muzeum stanowi akt uhonorowania tego wyjątkowego artefaktu oraz szacunku dla historii, którą reprezentuje.

Naszyjnik z Piotrowic, przez lata ukryty, teraz pełni rolę mostu łączącego współczesność z przeszłością. Oferuje on unikalną perspektywę na życie i twórczość dawnych kultur. Włączenie go do zbiorów muzealnych jest nie tylko manifestacją uznania dla wartości tego artefaktu, lecz także wyrazem szacunku dla dziedzictwa, które obejmuje nie tylko materialne przedmioty, ale również historie ludzi, którzy je stworzyli.

Piotrowice – miejsce niezwykłego znaleziska

Piotrowice, wcześniej znane jako Peterfitz, to wieś sołecka o długiej historii, sięgającej średniowiecza, co czyni je fascynującym punktem na mapie województwa zachodniopomorskiego. Wieś znajduje się w województwie zachodniopomorskim, w powiecie kołobrzeskim, na terenie gminy Dygowo. Pierwsza wzmianka o niej pochodzi z roku 1319. Wieś należała wówczas do Hibertusa Glanzenapa, który sprzedał ją Ludwicusowi de Wida, dziekanowi Kołobrzeskiej Kapituły Kolegiackiej. Ludwicus w 1330 roku wymienił ją na część wsi Czernin, będącą własnością Wulfa Schmelingka. Przez wieki Piotrowice zmieniały właścicieli. Do drugiej połowy XIX wieku były zarządzane wspólnie z sąsiednią miejscowością Kłopotowo. W 1892 roku, już jako samodzielna własność, przeszły w ręce Ernsta Otto. W XX wieku dominowali tutaj członkowie rodu Braun, aż do 1939 roku, kiedy to właścicielem został Fritz von Sydow. 

Wstęp do legendy

W 1913 roku mieszkaniec Piotrowic, Albert Gunst, przypadkowo natrafił na metalowy przedmiot podczas prac w lokalnej żwirowni. Uznał go za obręcz od beczki i jako bezwartościowy umieścił go na stosie złomu. W 1916 roku obiekt o mało nie trafił w ręce handlarza złomem. W tym samym czasie w Piotrowicach pojawił się rektor Kempin, który zauważył metal i rozpoznał w nim coś więcej niż zwykłą obręcz od beczki. Kempin, dostrzegając niezwykłą wagę przedmiotu, znacznie większą niż ciężar żelaza czy ołowiu, zaintrygował się jego pochodzeniem. Po wysłuchaniu historii znaleziska, zdecydował się zabrać metal do dalszej analizy.

Zlecone badania ujawniły, że kawałek metalu był w dużej mierze wykonany ze złota. Z pozoru zwykły przedmiot, początkowo uznawany za „złą jakość mosiądzu”, stał się cennym artefaktem. Przekazany do rąk złotnika, a następnie poddany analizie w Berlinie, naszyjnik z Piotrowic okazał się dziełem sztuki sprzed wieków.

Jego waga wynosi 1883 gramy, z czego 1360 gramów to złoto, a pozostała część stanowi domieszkę srebra. Obiekt ten charakteryzuje się średnicą wynoszącą 22 cm oraz długością około 1 metra, co świadczy o jego imponujących rozmiarach i rzemieślniczej wprawie twórców.

Po dokładnych badaniach w Berlinie, 2 kwietnia 1916 roku, naszyjnik oficjalnie trafił do muzeum w Kołobrzegu. W dniu przekazania artefaktu do muzeum, zorganizowano poszukiwania w miejscu jego znalezienia, mające na celu odkrycie ewentualnych dodatkowych artefaktów. Mimo odnalezienia kilku fragmentów ceramiki, uznanie, że nie mają one bezpośredniego związku z naszyjnikiem, potwierdzono.

Podróż przez historię

Odkrycie naszyjnika z Piotrowic wzbudziło duże zainteresowanie świata nauki, zwłaszcza za sprawą profesora Gustafa Kossinna, eksperta ds. kultury germańskiej. Jego analiza datowała powstanie naszyjnika na około 550 rok naszej ery, identyfikując go jako dzieło gockie. Jego badania potwierdziły, że przedmiot ten, ze względu na wyjątkowe zdobienia przedstawiające głowy orła i lwa, mógł należeć do osoby o wysokim statusie społecznym.

Naszyjnik z Piotrowic, uznawany za najcenniejszy zabytek w kolekcji lokalnego muzeum. Jego repliki, z pozłacanego srebra, były eksponowane na wystawie muzealnej, natomiast oryginał przechowywano w skarbcu. Niemiecka prasa regionalna informowała o dwóch kradzieżach replik, co skłoniło muzeum do stworzenia trzeciej kopii.

Historia naszyjnika podczas II wojny światowej jest nieco mglista. Srebrne kopie padły ofiarą kradzieży, a trzecia replika uległa zniszczeniu podczas działań wojennych w 1945 roku. Oryginalny naszyjnik dzięki działaniom urzędnika magistratu, pana Wachholza, cudem ocalał. Przeniesiony do Dannenbergu, gdzie został zabezpieczony w sejfie miejscowej kasy oszczędnościowej. W obawie przed poszukiwaczami skarbów, naszyjnik został przeniesiony i ukryty w ogrodzie, a później przekazany do tzw. depozytu.

Po wojnie, w latach 50., naszyjnik wrócił do publicznego obiegu. Przechowywany  w muzeum w Lüneburgu, w 1953 roku trafił do muzeum w Lubece. Od 1999 roku stanowi jedno z najcenniejszych eksponatów Pommersches Landesmuseum w Greifswaldzie, dokumentując bogatą historię regionu i jego kulturowe dziedzictwo.

Starania Kołobrzegu o odzyskanie zabytku

W 2023 roku, Muzeum Oręża Polskiego w Kołobrzegu obchodziło 60 rocznicę swojego istnienia. Przez ostatni rok, pracownicy muzeum starali się uzyskać dostęp do naszyjnika z Piotrowic.

Dzięki wysiłkom Aleksa Lubawinskiego i dr. Roberta Dziemby, uzyskano pozwolenie na stworzenie kopii naszyjnika. Projekt ten wsparła Anna Mieczkowska, Prezydent Miasta Kołobrzeg. Kopię naszyjnika wykonał rzeźbiarz Romuald Wiśniewski, a koordynacją zajęła się Marta Pape-Szurgut.

naszyjnik z Piotrowic
Źródło: Muzeum Oręża Polskiego w Kołobrzegu

Praca nad repliką naszyjnika z Piotrowic była dla mnie wyzwaniem, które wymagało nie tylko artystycznej wrażliwości, ale przede wszystkim rzetelności i precyzyjnego podejścia do szczegółów. Proces tworzenia rozpocząłem od kilku wizyt w Pommersches Landesmuseum w Greifswaldzie, aby móc z bliska zapoznać się z oryginałem. To pozwoliło mi na dokładne zmierzenie i zrozumienie konstrukcji oraz detali naszyjnika. Następnie, na podstawie zebranych danych, wykonałem szczegółowy model, zwracając uwagę na każdy, nawet najmniejszy element zdobniczy. Całość prac zajęła mi około dwóch tygodni. Jestem zadowolony z efektu końcowego, choć to ostateczny osąd pozostawiam widzom, którzy będą mieli okazję zobaczyć kopię naszyjnika. Cieszę się, że mogłem przyczynić się do ochrony i promowania naszego dziedzictwa kulturowego, dając przyszłym pokoleniom możliwość zapoznania się z tym niezwykłym artefaktem – mówił Romuald Wiśniewski.

Pracujemy nad wystawą poświęconą pradziejom ziemi kołobrzeskiej, która będzie okazją do zaprezentowania kopii naszyjnika z Piotrowic i innych artefaktów. Naszym celem jest przybliżenie historii regionu i podkreślenie znaczenia ochrony dziedzictwa. Wystawa będzie niedługo dostępna dla odwiedzających, co umożliwi lepsze zrozumienie bogactwa naszej przeszłości – zapowiedział dr Robert Dziemba.

Autor: Infoludek.pl szczecin@infoludek.pl