Nowe obostrzenia dla firm – Północna Izba Gospodarcza zabiera głos

Północna Izba Gospodarcza konsekwentnie przekonuje, że lockdown i obostrzenia nie są dobrym rozwiązaniem. Zmiany, które weszły w życie  1 Grudnia, chociaż nie zakładają konieczności zamykania punktów handlowych czy usługowych, można odebrać jako pewne ostrzeżenie. O ile wydarzenia związane z nadchodzącymi świętami nie są narazie zagrożone, to przedsiębiorcy już teraz mogą odczuć negatywne skutki nakładanych ograniczeń.

Czwarta fala się rozpędza, czy będzie kolejny lockdown?

Od 1 Grudnia zmieniły się limity osób, które mogą przebywać w sklepach, na siłowniach, w kościołach, muzeach, galeriach sztuki czy na wystawach. Zmniejsza się również ilość osób, które mogą brać udział w wydarzeniach zorganizowanych takich jak: wesela, pogrzeby czy koncerty.

Zgodnie z Nowelizacją rozporządzenia Rady Ministrów w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii, która ukazała się w Dzienniku Ustaw 29 Listopada, od 1 Grudnia obowiązują następujące limity:

  • Kościoły, lokale gastronomiczne, hotele, kina, teatry, opery, filharmonie, domy i ośrodkach kultury, koncerty, widowiska cyrkowe, baseny i aquaparki – 50 proc. obłożenia (obecnie 75 proc. obłożenia)
  • Zgromadzenia, wesela, komunie, konsolacje, spotkania, dyskoteki –  100 osób (obecnie 150 osób).
  • Wydarzenia sportowe (poza obiektami sportowymi) –  250 osób (obecnie 500 osób).
  • Siłownie, kluby i centra fitness, hazard, muzea, galerie sztuki, targi, wystawy, kongresy, konferencje, sklepy i galerie handlowe – 1 osoba na 15 m2 (obecnie 1 osoba na 10 m2).

Jak potwierdza Hanna Mojsiuk, Prezes Północnej Izby Gospodarczej w Szczecinie: „Na pewno należy zauważyć, że nareszcie podejmowane są jakieś działania w związku z tym, by czwartą falę ograniczyć. Nie jestem jednak przekonana o kierunku tych działań. Nie chciałabym, by te obostrzenia były preludium do lockdownu, bo tego wiele firm po prostu by nie przetrwało. Ograniczenia w gospodarce są przede wszystkim karą i utrudnieniem dla przedsiębiorców, bo muszą oni zajmować się organizowaniem pracy tak, by przed kontrolującymi udowodnić, że ilość osób przebywających w lokalu czy sklepie spełnia limity wyznaczone przez sanepid. Mamy dużo sygnałów o kontrolach.

Wciąż problemem pozostaje niska wyszczepialność. To powinien być priorytet. – Nie ma ustawy zezwalającej pracodawcom na weryfikację, kto jest zaszczepiony. Nie ma żadnych regulacji pozwalających na sprawdzanie, czy osoba przebywająca w sklepie czy na dyskotece jest zaszczepiona. Wprowadzane są limity, a jednocześnie nie możemy ich spełnić, bo jak mamy rozpoznać zaszczepionego od niezaszczepionego? To powinna być najważniejsza sprawa teraz. Oczekujemy także na konkretne działania zachęcające do szczepień, bardzo ich brakuje. Mówimy o przekonujących kampaniach informacyjnych. Może też czas, by sięgnąć po radykalniejsze rozwiązania znane z Europy„.

fot. www.izba.info

Problem w branży turystycznej – nie da się weryfikować, czy limity są przestrzegane

Zdaniem Piotra Kuśmierka, Prezesa oddziału Północnej Izby Gospodarczej w Świnoujściu: „Zmniejszenie limitów do 50% martwi przedsiębiorców, choć pozytywne jest to, że osoby zaszczepione wciąż nie liczą się do tych limitów. Zimą do Świnoujścia przyjeżdżają głównie grupy z Niemiec i one zwykle są w całości zaszczepione. Polscy turyści raczej też nie mają z tym problemu. Jeżeli nie zostanie zamknięta granica, to branża turystyczna na szczęście drastycznie nie odczuje obostrzeń. Problemem pozostaje brak możliwości kontroli czy ktoś jest zaszczepiony czy nie. Nie może tego zrobić pracownik hotelu, a może zrobić pracownik sanepidu. To nierówna walka, bo jeżeli się okaże, że ilość gości jest nad limitem, to konsekwencje ponosi hotel„.

Roman Kucierski, dyrektor zarządzający hotelu Hamilton w Świnoujściu dodaje: „Czy te zmiany sprawią, że omikorn do nas nie przyjdzie? Nie wydaje mi się. Podkreślamy, że największym problemem pozostaje brak możliwości weryfikowania gości. Wytyczne Ministra Zdrowia nas nie satysfakcjonują. Padła sugestia, by wpuszczać 50% gości hotelowych, a potem tylko tych deklarujących szczepienie. Tak nie da się funkcjonować w takiej branży jak hotelarstwo. Nasza frekwencja jest uzależniona od decyzji rządu niemieckiego, czujemy pewien niepokój. Nowy wariant powoduje, że nie wiemy czego się spodziewać już za kilka dni. Nie ma w nas obecnie ani wielkiej radości, ani wielkiej paniki„.

Autor: Infoludek.pl szczecin@infoludek.pl