Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami – oczy i uszy czworonogów. Rozmowa z Karoliną Winter-Zielińską

Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami to organizacja pozarządowa zajmująca się ratowaniem pokrzywdzonych, porzuconych i niechcianych zwierząt. Oddział w Szczecinie jest najprężniej rozwijającym się w Polsce. O działalności szczecińskiego TOZ-u rozmawialiśmy z jego prezeską – Karoliną Winter-Zielińską.

Zapraszamy do wysłuchania lub przeczytania rozmowy z Karoliną Winter-Zielińską, prezeską TOZ w Szczecinie. Zapytaliśmy m.in. jak to wszystko się zaczęło oraz jak można włączyć się w pomoc zwierzakom.

 

Infoludek.pl: Czym jest TOZ i czym się zajmuje?

Karolina Winter-Zielińska: Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami Oddział w Szczecinie to organizacja pozarządowa, działająca w formie stowarzyszenia, którego głównym celem jest pomoc zwierzętom. Pomagamy zarówno w ramach interwencji, które są podejmowane w sytuacji zgłoszenia niehumanitarnego traktowania zwierząt, jak i zapobiegając ich bezdomności. Wykonujemy zabiegi sterylizacji oraz kastracji kotów wolno żyjących i psów z naszych interwencji. Prowadzimy też domy tymczasowe oraz adopcje.

W domach tymczasowych zwierzaki są przygotowywane do adopcji, więc mieszkańcy Szczecina oraz okolic mogą adoptować od nas psy i koty. W ramach stowarzyszenia mogą działać wolontariusze, którzy są dla nas wsparciem przy różnych akcjach charytatywnych, wyprowadzają psy na spacery oraz pomagają w opiece nad zwierzętami. Nasza działalność obejmuje też prowadzenie zakładu leczniczego dla zwierząt. Jest to przychodnia TOZ, w której codziennie leczone są zwierzaki, także te, którym pomagamy, koty wolno żyjące, psy i koty z interwencji. Trafiają tam również zwierzęta kierowane przez MOPR w Szczecinie (np. mieszkańcy, których nie stać na pomoc weterynaryjną, przychodzą do nas). W ramach przychodni TOZ-u przyjmujemy też prywatnych pacjentów, pozyskując w ten sposób środki na pomoc nieodpłatną.

Jak to się zaczęło?

Szczeciński oddział TOZ-u funkcjonuje już od ponad 20 lat. Pierwotnie była to mała organizacja, która starała się pomagać zwierzętom w trudnych czasach, gdy działania na ich rzecz nie były priorytetowymi. Z biegiem lat szczeciński TOZ rozwijał się, dołączali kolejni członkowie i wolontariusze oraz były organizowane różne akcje. Około 12 lat temu powstała przychodnia dla zwierząt TOZ-u. Był to też taki okres, kiedy temat ochrony zwierząt stał się tematem ważnym. Wtedy też nastąpił duży rozwój TOZ-u, który przez klika lat był utrzymywany przez szczeciński oddział.

Około 6 lat temu rozpoczęliśmy działania na większą skalę – rozwinęła się przychodnia TOZ-u, zmieniły się całkowicie zasady funkcjonowania biura. Od tamtej pory oddział TOZ jest największą szczecińską organizacją. W międzyczasie było organizowanych wiele akcji, które są cały czas kontynuowane. Mieszkańcy bardzo chętnie włączają się w pomoc, rozwija się wolontariat i mam nadzieję, że będzie to szło właśnie w tym kierunku.

Czy pomagacie wszystkim zwierzętom? Czy tylko domowym?

Staramy się pomagać wszystkim zwierzętom, jednak według mnie ważne jest, żeby wykonywać te zadania, które jesteśmy w stanie wykonywać. W przychodni TOZ-u mamy weterynarzy specjalizujących się w leczeniu psów i kotów, więc to właśnie te zwierzęta są naszymi podopiecznymi. Oprócz tego pomagamy zwierzętom egzotycznym, którymi zajmują się zainteresowani tym wolontariusze. Jeśli chodzi o gryzonie, króliki, świnki morskie czy myszy domowe, to współpracujemy z innymi organizacjami szczecińskimi. Dzięki temu zwierzaki trafiają tam, gdzie są osoby, które mają większą wiedzę. W przypadku zwierząt gospodarczych kontrolą zgłoszeń i interwencjami zajmuje się inspekcja weterynaryjna.

Czy pomagacie zwierzętom biorąc je do swoich domów?

Tak. Wśród pracowników TOZ-u, ale także wśród woluntariuszy, są osoby, które prowadzą domy tymczasowe. Tak naprawdę to najlepsza forma przygotowania do adopcji, ponieważ zwierzęta uczą się funkcjonowania w domach. Nasze doświadczenie pokazuje, że mieszkańcy najchętniej adoptują zwierzęta, które wcześniej były w domach tymczasowych.

Domów tymczasowych jest zawsze za mało, więc wiele zwierząt znajduje się w naszej siedzibie, niestety w klatkach. Nie mamy na to wpływu, ale i takim zwierzakom znajdujemy fantastyczne domy.

TOZ oddział Szczecin Karolina Winter-Zielińska wywiad rozmowa
Fot. Materiały TOZ Oddział Szczecin

Ile kosztuje utrzymanie?

Utrzymanie zwierzęcia zależy od różnych czynników. Po pierwsze: jakie to jest zwierzę. Wiadomo, że mniejsze będą koszty utrzymania małego psa albo jednego kota, jeżeli zwierzaki są zdrowe i niewymagające żadnej opieki. Koszty te będą rosły wraz z indywidualnymi wymaganiami zwierzęcia. Na pewno musimy się liczyć – w przypadku psa – z kosztami zakupu karmy, akcesoriów, które na bieżąco trzeba wymieniać. Również z kosztami profilaktyki lekarsko-weterynaryjnej, czyli szczepienia i odrobaczenia, które trzeba powtarzać (szczepienia raz w roku, odrobaczenia 2-3 razy w roku).

W przypadku zwierząt starszych dochodzą dodatkowo koszty związane z opieką geriatryczną, czyli badań profilaktycznych, które należy wykonywać, aby zapobiegać rozwojowi różnych chorób czy schorzeń związanych z podeszłym wiekiem zwierzęcia.

W przypadku kota są to koszty karmy, akcesoriów, żwirku, szczepienia raz w roku oraz odrobaczenia 2-3 razy w roku.

Czy każdy może pomagać i w jaki sposób? W jakim stopniu potrzebujecie pomocy?

Pomagać może każdy. Nasze akcje zawsze są tak organizowane, aby ich adresatami mogły być zarówno dzieci, jak i osoby dorosłe. Prowadzimy różnego rodzaju zbiórki, w których uczestniczyć może każdy. Do akcji bardzo chętnie dołączają się szkoły, przedszkola, ale również osoby prywatne w miejscach pracy. Takie akcje, jak np. biegi charytatywne dostosowujemy tak, aby mogły w nich brać udział dzieci w różnym wieku oraz osoby dorosłe. Organizujemy też wolontariat. W tym przypadku wymagane jest, aby wolontariusze mieli ukończone co najmniej 16 lat – jest to związane ze względami bezpieczeństwa.

 Co jest Waszym największym sukcesem? 

Myślę, że naszym największym sukcesem jest ciągle rosnąca liczba podejmowanych działań. Realizujemy coraz więcej interwencji, przyjmujemy w ramach przychodni coraz więcej zwierząt. Z roku na rok ta liczba bardzo rośnie, więc skala pomocy również. Pod naszą opiekę trafia coraz więcej zwierząt, wykonujemy coraz więcej adopcji. Cały czas nawiązujemy też współprace ze szczecińskimi firmami, organizujemy akcje, które mają coraz większy zasięg i są coraz bardziej atrakcyjne dla uczestników, co przekłada się na skalę pomocy. Myślę, że ogromnym sukcesem jest bardzo przyjazna współpraca z mniejszymi szczecińskimi organizacjami, z którymi jesteśmy w stałym kontakcie i faktycznie udaje nam się przyjemnie uzupełniać, jeżeli chodzi o pomoc zwierzakom. Tam, gdzie nie udaje nam się dotrzeć, udaje się pomagać dzięki współpracy.

Najbardziej niezwykła przygoda związana z ratowaniem podopiecznych?

Najbardziej niezwykła przygoda? Na pewno interwencje można rozpatrywać jako pewnego rodzaju przygody, bo gdy na nie jedziemy, nigdy nie wiemy co spotkamy, z jaką sytuacją będziemy mieli do czynienia. Niektóre zgłoszenia są naprawdę dramatyczne, a często na miejscu okazuje się, że dramat jest jeszcze większy niż podano w zgłoszeniu. Może określenie „przygoda” nie jest najlepszym jakie można użyć, ale na pewno są to działania, które robią na nas największe wrażenie.

Nie każda osoba jest w stanie psychicznie brać udział w tego typu akcjach. Tutaj szczególnie mam na myśli interwencje, gdzie w mieszkaniach zamknięte są zwierzęta, a my jedziemy na miejsce i okazuje się, że są tam sterty śmieci ułożone pod sam sufit. Albo zwierzaki, które są w strasznym stanie i jest to kwestia godzin, aby im pomóc. To także miejsca, gdzie ktoś przetrzymuje kilka, kilkanaście psów czy kotów bez udzielenia im odpowiedniej pomocy. Również moment otworzenia drzwi jest bardzo szokujący, więc myślę, że takie sytuacje zapadają w pamięć.

Gdzie można śledzić waszą działalność? I jak nawiązać z wami kontakt?

Naszą działalność można śledzić na kilka różnych sposobów. Prowadzimy profil na Facebook’u, gdzie staramy się opisywać niektóre nasze działania. Oprócz tego prowadzimy stronę internetową, którą w miarę możliwości staramy się uaktualniać. Od niedawna wolontariusze prowadzą profil na Instagramie, na którym zamieszczane są głównie posty dotyczące wzmianek o naszej działalności w lokalnych mediach.

Czy na koniec chciałaby Pani coś dodać?

Nie, ale dziękuję bardzo za zainteresowanie tematem i za wywiad.

My również dziękujemy.

Autor: Infoludek.pl szczecin@infoludek.pl