Opera na Zamku w Szczecinie ponownie zaprasza na dwuczęściowy spektakl baletowy Świecie dziwny / Coming Together w choreografii wybitnych artystów: Roberta Glumbka i Kevina O’Daya, który odbędzie się 23 i 24 października. Do pierwszej części Robert Glumbek wykorzystał piosenki Ewy Demarczyk, Marka Grechuty, Czesława Niemena. Kevin O’Day przygotował swoją choreografię do muzyki Frederika Rzewskiego.

Dwuczęściowy spektakl baletowy opowiada głównie o relacjach międzyludzkich i o tym, jak „człowiekiem gardzi człowiek„, ale z nadzieją, że „ludzi dobrej woli jest więcej„.

wraca na scenę
Projekt plakatu Agata Pełechaty na podstawie zdjęcia Ewy Podleckiej

 Robert Glumbek– choreograf części „Świecie dziwny”:

Projekt tej formy inscenizacji „urodził” się podczas lockdownu w Kanadzie. Te wszystkie utwory od dawna leżą u mnie na półce. Wiedziałem, że kiedyś coś do nich zrobię. Kiedy wyjechałem z Polski w latach 80. po początkowej euforii, kiedy byłem zafascynowany wszystkim wokoło, nastała straszna pustka. Zdałem sobie sprawę z tego, jak strasznie być samemu, zamkniętym. Te utwory wtedy bardzo mi pomogły. Teraz, gdy miałem dużo wolnego czasu, oglądałem wiele wiadomości, tego, co dzieje się na świecie. Zacząłem z nich pewne rzeczy do swego pomysłu czerpać. To, co zobaczymy, to moje refleksje z tego ostatniego roku, z własnych przeżyć, i właśnie z tego, co się wydarzyło w tym pandemicznym czasie. Patrzyłem, jak ten świat bardzo się spolaryzował. Wytworzyły się dwie ogromne frakcje, nie ma niczego pomiędzy… W swojej inscenizacji wniosłem to wszystko do małego pomieszczenia, gdzie mamy podzielonych ludzi. (…) Zwykłych, normalnie ubranych… Niczym specjalnie się nie wyróżniają. Scenografia też jest dość oszczędna, bo chcę skupić się na międzyludzkich relacjach – ale zawiera sporo symboli. (…) Chciałbym, żeby wszystko skończyło się dobrze. Taką też mam nadzieję. Że wyjdziemy kiedyś  z konfliktów, dojrzejemy do akceptacji. „Że ludzi dobrej woli jest więcej” – jak śpiewał Niemen. Jestem idealistą. Wierzę w ludzi. Żyję na co dzień w Kanadzie, w kraju, w którym doszło do wielkich zmian. Każdy człowiek jest tam sobą, tym, kim chce być. Bez strachu wychodzi na ulicę, nie boi się, że coś złego go spotka za odmienność. Zatem tak, jest możliwe, że się zmienimy. W taki świat wierzę. Mam nadzieję, że uda mi się tym spektaklem dołożyć do tego swoją małą cegiełkę”.

wraca na scenę
Świecie dziwny , fot. Piotr Gamdzyk

Muzyka:

  • Pocałunki E. Demarczyk, muz. Z. Konieczny, sł. M. Pawlikowska-Jasnorzewska,
  • „Karuzela z Madonnami” – wyk. E. Demarczyk, muz. Z. Konieczny, sł. M. Białoszewski,
  • „Grande Valse Brillante” – wyk. E. Demarczyk, muz. Z. Konieczny, sł. J. Tuwim,
  • „Niepewność” M. Grechuta, muz. J. Pawluśkiewicz, sł. A. Mickiewicz,
  • „Ocalić od zapomnienia”, wyk. i muz. M. Grechuta, sł. K.I. Gałczyński,
  • „Dziwny jest ten świat” – wyk., muz. i sł. Cz. Niemen,
  • „Baw się w ciuciubabkę” i muz. Cz. Niemen, sł. F. Walicki,
  • „Obok nas” – wyk. Cz. Niemen, muz. W.S. Piętowski, sł. J. Odrowąż-Wiśniewski,
  • „Niepotrzebni” – wyk. Cz. Niemen, muz. M.J. Zimiński, sł. M.P. Gaszyński
wraca na scenę
Świecie dziwny , fot. Piotr Gamdzyk

Kevin O’Day – choreograf części „Coming Together

Projekt «Coming Together» opiera się na koncepcji dotyczącej realnego poczucia wspólnoty. Naszym zadaniem jest akceptacja faktu, iż jesteśmy częścią pewnej grupy. Czasem ludziom łatwo jest być razem, a czasem okazuje się to niemożliwe. Są osoby, z którymi nawiązujemy relacje lekko i bez trudu, ale spotykamy także ludzi, z którymi nie znajdujemy wspólnego języka. Współdziałanie nie zawsze się udaje. Wiemy jednak, że dążenie do zjednoczenia pozostaje najwyższą ludzką wartością. Ponadto, tworząc spektakl, pracujemy m.in. nad utworem Amerykanina o polskich korzeniach, sami będąc kreatywnymi przedstawicielami obu kultur: amerykańskiej i polskiej. Choreograficznie bazujemy zarówno na estetyce baletu współczesnego, jak i klasycznego. Nacisk na zróżnicowanie stylów tanecznych to zasługa samych tancerzy. Ta współpraca bardzo nas do siebie zbliżyła. Był to proces niezwykle osobisty zarówno dla choreografów, jak i dla tancerzy (…).Jeśli chodzi o muzykę Frederika Rzewskiego, to jest to utwór, z którym żyłem przez około trzydziestu ostatnich lat. Możliwość realizacji spektaklu do tej muzyki, muzyki Polaka urodzonego w Stanach Zjednoczonych jest bardzo interesująca. To związek dwóch kultur, które przeplatają się w muzyce kompozytora. Ta polaryzacja, widoczna we współczesnym świecie, jest również widoczna w buncie w więzieniu Attica, utworu pod tym samym tytułem, który również wykorzystałem w szczecińskiej inscenizacji. To, na czym się skupiłem, to ruch ptaków, odzwierciedlających to, w jaki sposób społeczność szanuje jednostkę, a jednocześnie dopasowuje się do jednostki obok. Kombinacja muzyki i ruchu tancerzy stwarza wrażenie, że jesteśmy w tym samym miejscu i czasie, ale w innej przestrzeni. Mimo wszystko jest to wspólnota, podobna do wspólnoty latających ptaków, które muszą szanować wzajemnie swoje terytoria. To bardzo interesujące, ponieważ ludzie nie są ptakami… Być może wyszliśmy z wody, wznieśliśmy się w powietrze i zeszliśmy na ziemię, nie wiem. Ten spektakl jest bardzo rytmiczny, ponieważ nie ma tu jednego tempa, w którym poruszają się tancerze. Chciałem zbadać różnicę pomiędzy tancerzami, którzy poruszają się unisono, a tancerzami, którzy poruszają się wspólnie, w jedności. Słowo unisono jest dla mnie tworem bardziej społecznym. Ale jedność to coś innego. To, co chcę pokazać to to, co dzieje się teraz na świecie. I tu przechodzimy do tytułu „Coming Together”. Chodzi o to, w jaki sposób stajemy się wspólnotą. Ten tytuł „wewnątrz” spektaklu oznacza bycie jednością. I bycie człowiekiem. Musimy starać się, by na świecie zapanował pokój”.

wraca na scenę
Coming Together, fot. Piotr Gamdzyk

Muzyka:

„Coming Together”, „Attica” – muz. Frederic Rzewski

wraca na scenę
Coming Together, fot. Piotr Gamdzyk

Jacek Jekiel – dyrektor Opery na Zamku w Szczecinie:

„Mniej więcej dwa lata temu rozmawialiśmy z Robertem Glumbkiem o kolejnej premierze w Operze na Zamku. Powiedział, że warto byłoby przygotować spektakl z wykorzystaniem muzyki, piosenek tych, którzy mocno wpłynęli na naszą estetykę, tożsamość i wrażliwość artystyczną, a którzy odeszli. Wymienił jednym tchem Czesława Niemena, Ewę Demarczyk i Marka Grechutę. Ci artyści także moją wrażliwość zbudowali. Ich nieobecność fizyczna, a obecność muzyczna powoduje, że można na ich twórczość spojrzeć z pewnego dystansu, zobaczyć, do jakiego stopnia jest ona dzisiaj ważna, i dlaczego jest ważna (…).  Myślę, że publiczność będzie natchniona słuchając tej części spektaklu. Druga, ta, której pomysłodawcą jest Kevin O’Day, jest także szalenie dzisiejsza. W jakimś sensie dotyka czegoś, czym byliśmy w ubiegłym roku poruszeni, tą tragedią, gdy pewien z policjantów brutalnie zamordował czarnoskórego człowieka. Kevin O’Day znalazł utwór w mojej świadomości zupełnie niefunkcjonujący, amerykańskiego kompozytora Frederika Rzewskiego. Kompozytor zmarł kilka dni temu, więc tym bardziej czujemy się bardzo zelektryzowani faktem, że sięgamy po jego wybitne dzieło i czujemy się odpowiedzialni za to, że być może jesteśmy pierwszą instytucją na świecie, która ten utwór wykorzysta do choreografii baletowej. To podobna historia do tej, o której mówiłem, kiedy to ludzie wykorzystują siłę przeciwko innym ludziom. Tylko dlatego, że są inni… Ta historia, która zdarzyła się naprawdę, a artystycznie jest opisana w tym utworze jest niezwykle aktualna. Te rzeczy się dzieją. Utwór skomponowany przez Frederika Rzewskiego w latach 70. dowodzi, że ludzie ze swoich poczynań nie wyciągają żadnych wniosków, wciąż „wyciągają” atrybut siły, by zademonstrować swoją wyższość. Nasze artystyczne dusze burzą się przeciwko takiej niesprawiedliwości i musimy to zademonstrować”.

wraca na scenę
Świecie dziwny , fot. Piotr Gamdzyk

Jerzy Wołosiuk – dyrektor artystyczny Opery na Zamku w Szczecinie, kierownik muzyczny i dyrygent drugiej części spektaklu: „Coming TogetherFrederika Rzewskiego:

„Istotnym pomysłem jest to, że jego muzykę wykonamy na żywo. Po pierwsze dlatego, że będzie ona przetłumaczona. To utwór, w którym występuje tekst, powtarzany wielokrotnie, czyli fragmenty listu Sama Melville’a (organizator buntu w więzieniu Attica, aktywista, antyimperialista, przeciwnik apartheidu – dop. MJK), który zginął w Attice podczas zamieszek. By przybliżyć odbiorcom kontakt z tym tekstem, postanowiliśmy go przetłumaczyć. To jedyne nagranie z tekstem w języku polskim. Utwór jest o tyle ciekawy, że zostawia kompletną dowolność, jeśli chodzi o jego wykonanie. Tak naprawdę składa się jedynie z linii basu oraz instrukcji, w jaki sposób potraktować ten bas przez muzyków, których też skład i liczba jest dowolna. Wobec tego mogliśmy „skomponować” własny skład, bardzo ciekawy: saksofon, altówkę, wiolonczelę, fortepian cyfrowy i syntezator, gitarę basową, która nie jest dla naszych wykonań codziennością, instrumenty perkusyjne i… Głosu – w tej roli Konrad Pawicki. Także taki mały ensamble 8-osobowy będzie starał się przekazać całą energię, dramaturgię i przede wszystkim współpracować z tancerzami przy tworzeniu pewnej aury. Tak, abyśmy razem z nimi stali się jednością. Ciekawe są też momenty, kiedy są puste takty i muzycy improwizują. Takiego utworu w polskiej muzyce XX wieku nie ma. Będzie to także uhonorowanie zapomnianej nieco twórczości Frederica Rzewskiego w Polsce. Zwłaszcza, że na pewno jest to pierwsze wykonanie jego muzyki z językiem polskim i tańcem”.

wraca na scenę
Coming Together, fot. Piotr Gamdzyk

Terminy:

23.10.2021, sobota, godz. 19:00

24.10.2021, niedziela, godz. 18:00

Czas trwania: ok. 1 godz. 40 min (w tym jedna przerwa)

Miejsce: Sala Główna

Ceny biletów: 30-70 zł

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Program spektaklu: TUTAJ       

Dyrekcja Opery na Zamku zastrzega sobie prawo do zmian w obsadzie.

Autor: Infoludek.pl szczecin@infoludek.pl