Czy Szczecin jest gotów na uchwałę krajobrazową?

W ostatnich tygodniach szczecińską opinię publiczną zbulwersował odmieniony wygląd parterowego budynku przy placu Zgody. Jak można się było spodziewać, przy tej okazji jak bumerang powrócił temat uchwały krajobrazowej. Czy jest na nią szansa i czy ktoś w Szczecinie ma na nią dobry pomysł?

W Szczecinie zainteresowanych wprowadzeniem uchwały krajobrazowej jest wielu i to od lat. Działają w tej sprawie aktywiści z grupy ŁADny SzczecinNowy Szczecin, wypowiadają się radni oraz kandydaci na radnych. Mimo to, ostatni projekt stosownych przepisów utknął w Biurze Rady Miasta w 2017 roku, a brak regulacji prawnych powoduje, że mieszkańcy Szczecina nigdy nie są pewni jakim rozwiązaniem reklamowy uraczy ich właściciel sąsiedniej nieruchomości.

Czy uchwała krajobrazowa jest Szczecinowi potrzebna?

Obecny wygląd placu Kościuszki oraz alei Wojska Polskiego dobitnie dają do zrozumienia, że estetyka szczecińskich ulic pozostawia wiele do życzenia. Odpowiednie uregulowania dotyczące inwencji twórczej przedsiębiorców i właścicieli nieruchomości są niezbędne. Pomysłów na nie jest bez liku. Od głosów opowiadających się za wskrzeszeniem rozpatrywanego latami projektu uchwały krajobrazowej, po propozycje stworzenia zupełnie nowych rozwiązań.

Uchwały krajobrazowe w innych miastach

Temat chaosu reklamowego i estetycznie wątpliwych rozwiązań architektonicznych potrafi wpędzić na na miny wszystkich samorządowców w Polsce. Od Wrocławia, po Łódź, Warszawę, Trójmiasto, aż po Szczecin. Uniwersalnych rozwiązań nie ma praktycznie nikt, a władze miejskie odstrasza dodatkowo brak orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego o zgodności ustawy krajobrazowej z ustawą zasadniczą.

Wszędzie, gdzie uchwała krajobrazowa obowiązuje, istnieje realna obawa, że jej podstawa prawna jest niekonstytucyjna. W takiej sytuacji samorządowcy muszą się liczyć z koniecznością wypłacenia rekompensat z tytułu swoich interwencji.  Dlatego wiele miast zamiast uchwały krajobrazowej poszukiwało innych rozwiązań. Na przykład Poznań i Wrocław swoją politykę walki z szyldozą bardzo długo ograniczały do zabytkowych obszarów miasta nadając im status parku kulturowego.

Dzięki temu  wrocławski Ostrów Tumski czy poznański Stary Rynek mają czytelne przepisy dotyczące funkcjonowania powierzchni reklamowych na ich obszarze. Problem w dzielnicach, które nie mają statusu zabytkowych pozostał i ostatecznie obydwa miasta zdecydowały się na uchwały krajobrazowe, nad którymi aktualnie pracują. Dużo bardziej zaawansowany jest Poznań, gdzie są one na ukończeniu, ale trwający etap konsultacji społecznych niczego nie przesądza.

Co oznaczają konsultacje społeczne?

W Krakowie konsultacje trwały latami, wywoływały bardzo dużo emocji i doprowadziły do fiaska aż dwóch projektów. Mimo to doświadczenie uczy, że właśnie konsultacje społeczne są najbardziej istotne, a uchwały krajobrazowe, które zostały wprowadzone na ich drodze są skuteczne. Jedynym miastem, którego uchwała spotkała się ze sprzeciwem Naczelnego Sądu Administracyjnego jest Warszawa. Powód to postępowanie przed UOKiK oraz brak wspomnianych konsultacji społecznych. Gdańsk sobie ich nie odpuścił, a tamtejsze przepisy NSA każdorazowo uznaje za zgodne z prawem. Pozwoliły one też na usunięcie z przestrzeni miejskiej ponad 2 500 powierzchni reklamowych. Szczegółowe statystyki TUTAJ.

W Krakowie przepisy wdrażane są od 1 lipca 2020 roku i choć stanowią jedną z bardziej restrykcyjnych uchwał krajobrazowych, to nie budzą większych kontrowersji. W przeciwieństwie do pierwotnych projektów, które mieszkańcy dosłownie wykończyli na etapie dyskusji. Puszkę Pandory uruchamiały pozornie niewinne tematy. Na przykład reklamy w formie murali. Okazało się, pomysł ich usuwania budzi emocje niczym wybuch wojny domowej. Wymaga bowiem wyznaczenia granicy pomiędzy sztuką, wandalizmem i powierzchnią reklamową, co nie jest proste. Szczególnie, jeśli weźmie się pod uwagę jak właściwie funkcjonują tego typu obiekty w przestrzeni miejskiej. W Krakowie reklama pierogarni potrafi wyglądać tak:

mural
Reklamowy mural pierogarni, inspirowany „Narodzinami Wenus” S. Botticellego, źródło: Flickr

„Wenus” Botticellego to renesans, więc Kraków jest pierwszy do traktowania jego dzieł za swoje integralne dziedzictwo i czuje się z nim związany bardziej, niż ród Medyceuszy. Pierogi obecnie są także bardziej krakowskie, niż maczanka. Jakaś wrażliwa dusza postarała się nawet o drobnomieszczański przytyk na temat nagości i ostatecznie mural przedstawia boską Wenus już nie tylko na pierogu, ale i w fartuszku. Czy tego typu reklamy mają być jakoś ograniczane? Gdzie się kończy sztuka, a zaczyna kicz? Mural dopuszcza ingerencję innego, niż pierwotny artysta. Czy należy tego zabronić, aby dzieło nie przeradzało się w potworka? Kto ma ten fakt oceniać? To tylko wierzchołek góry lodowej, jaką są konsultacje społeczne.

Debata o przestrzeni miejskiej w Szczecinie

Czy szczecińskich urzędników  spotka podobna lekcja, zależy od tego, czy w ogóle dyskusja zostanie podjęta. A zapowiada się na burzliwą i bardzo potrzebną, a o czym świadczy ostatnia architektoniczna przeróbka, którą mogliśmy podziwiać przy placu Zgody.

ład architektoniczny w Szczecinie
Fot. Daniel Źródlewski / Facebook

Kontrowersje, o których pisaliśmy we wcześniejszym artykule rozpętały dość żywą dyskusję w mediach społecznościowych. Pomysł szczecińskiego przedsiębiorcy, aby jego punkt usługowy był nie od przegapienia wywołały do tablicy miejskiego konserwatora zabytków oraz wielu aktywistów. Czerwonej farby przy placu Zgody już nie ma, ale wielu wskazuje, ze problem nadal istnieje. Winne są bowiem przepisy, a nie ludzie.

Tę sytuacje planuje zmienić Igor Podszewik, związany z inicjatywą Nowy Szczecin. Na swoim blogu opublikował on obszerne uzasadnienie swoich działań, zmierzających do zmuszenia prezydenta Szczecina, aby zainicjował przygotowanie nowego projektu uchwały krajobrazowej.

Propozycja nowego projektu uchwały krajobrazowej

Według Podszewika zamrożony od 2017 roku projekt jest zbyt długi, skomplikowany i najlepiej jest stworzyć nowy. Autorzy obecnego projektu wskazują, że dzieje się tak, ponieważ  jako jedyny w Polsce nie wymaga zmian w planie zagospodarowania przestrzennego. Nowy projekt, który zakładałby  podział na mniejszą ilość stref, może wymagać zmian innych przepisów, a to wydłuży proces.

Pod znakiem zapytania jest także założenie inicjatywy Nowy Szczecin o ograniczeniu udziału właścicieli miejskich powierzchni reklamowych w projekcie. Miejska uchwała krajobrazowa to ich będzie dotyczyła w pierwszej kolejności, więc ich wykluczenie już teraz budzi kontrowersje.

Podsumowanie

Niezależnie od tego, jak potoczą się losy szczecińskiego ładu architektonicznego, sama dyskusja na jego temat może przynieść miastu wiele dobrego. Dlatego mamy nadzieje, że będzie na nią miejsce i temat nie zniknie tak szybko, jak czerwień z placu Zgody. Dobrze wypracowana uchwała krajobrazowa może bowiem sprawić, że Szczecin będzie zintegrowanym miastem, w którym dobrze się funkcjonuje i na którym wszystkim zależy. Dlatego o wszelkie wydarzenia czekamy niecierpliwie i będziemy informować na bieżąco.

Projekt uchwały krajobrazowej z 2017 roku dostępny jest TUTAJ.

Autor: Infoludek.pl szczecin@infoludek.pl