Marszałek Geblewicz domaga się od rządu obiecanych pieniędzy na lotnisko w Goleniowie

Trzy tygodnie temu przedstawiciele rządu zapewniali, że Port Lotniczy Szczecin-Goleniów otrzyma pieniądze za utrzymanie minimalnej gotowości operacyjnej w czasie epidemii koronawirusa. Do tej pory tak się nie stało, więc marszałek Olgierd Geblewicz domaga się od premiera Mateusza Morawieckiego przyspieszenia prac i dotrzymania obietnic.  

Podczas dzisiejszego spotkania z dziennikarzami marszałek województwa przypomniał, że koszt operacji realizowanych przez Port Lotniczy Szczecin-Goleniów w czasie epidemii koronawirusa wyniósł ponad 3,5 mln zł, co w dłuższej perspektywie może grozić bankructwem przedsiębiorstwa. Podkreślał, że gdyby nie samorządowa pożyczka, to lotnisko już teraz nie mogłoby normalnie funkcjonować.

Nadal lotniska w Polsce, pomimo wielu obietnic, nie dostały ani złotówki ze strony rządowej. 1 czerwca do Portu Lotniczego Szczecin–Goleniów trafiła pożyczka udzielona z naszej rekomendacji przez Zachodniopomorski Fundusz Rozwoju operowany przez ZARR, w wysokości 2,5 mln zł. Gdyby nie te pieniądze, to pracownicy lotniska nie dostaliby pensji za maj. Lotnisko najprawdopodobniej nie byłoby w stanie wznowić operacji w ruchu pasażerskim. Mielibyśmy paraliż, który doprowadziłby do upadłości. Alarmowałem i ostrzegałem rząd kilkukrotnie. W odpowiedzi na nasze prośby padają wciąż tylko słowa – mówił Olgierd Geblewicz.

Według marszałka deklaracje ministra aktywów państwowych Jacka Sasina oraz wiceministra infrastruktury Marcina Horały są bez pokrycia. Jako dowód przywoływał wypowiedź tego ostatniego dla Radia Szczecin z 1 czerwca br. Horała mówił wtedy, że „konkretne kwoty na poszczególne lotniska poznamy w tym tygodniu”. Minęły trzy tygodnie, a Port Lotniczy Szczecin–Goleniów wciąż nie wie, na jakie środki może liczyć. Żeby pieniądze mogły zostać uruchomione potrzebne jest „Rozporządzenie Ministra Infrastruktury w sprawie sposobu i trybu rozliczania i dokumentowania kosztów utrzymania minimalnej gotowości operacyjnej lotniska”, ale dokument nie został jeszcze wydany.

Będę występował do premiera Morawieckiego, żeby zdyscyplinował sekretarza stanu od lotnisk, pana Horałę, oraz pana Sasina jako dysponenta aktywów państwowych, czyli udziałowca naszego lotniska, do wzięcia się do pracy. Pobierają niemałe pensje i mogliby się wziąć do pracy. Brak rozporządzeń, którymi zasłania się permanentnie rząd powoduje niestety zagrożenie dla Portu Lotniczego Szczecin–Goleniów – tłumaczył marszałek.

Marszałek przypomniał też, że od prawie roku lotnisko czeka również na obiecywane przez rząd środki finansowe na inwestycje o wartości 108 mln zł. Porozumienie w tej sprawie zostało wypracowane przez wszystkich udziałowców Portu Lotniczego Szczecin–Goleniów: miasta Szczecin i Goleniów, Samorząd Województwa Zachodniopomorskiego oraz Przedsiębiorstwo Państwowe „Porty Lotnicze”. Do uruchomienia środków konieczna jest notyfikacja Komisji Europejskiej, ale rząd wciąż nie przekazał do Brukseli wymaganych dokumentów.

Urząd Marszałkowski Województwa Zachodniopomorskiego od 2013 r. przeznaczył na inwestycje w lotnisko w Goleniowie ponad 31,9 mln zł, a do 2028 r. zaplanowane jest wsparcie w wysokości 40 mln zł. Z kolei miasto Szczecin przekazało na ten cel ponad 21,5 mln zł. Z obietnic nie wywiązała się tylko strona rządowa, choć premier Morawiecki obiecywał, że będzie inaczej.

Autor: Infoludek.pl szczecin@infoludek.pl