Jak ma się serce Filipa?

Dzięki hojności darczyńców, rodzicom Filipa Zeniuka udało się rozpocząć leczenie chłopca w austriackim Linz. Wada serca dziecka okazała się jednak bardziej kapryśna, niż pierwotnie zakładano. Jak obecnie ma się chłopczyk i kiedy zawita do Szczecina?

O Filipie pisaliśmy już kilka tygodni temu. U chłopczyka jeszcze przed narodzeniem zdiagnozowano bardzo rzadką wadę serca i szereg związanych z nią schorzeń: wada serca HRHS – niechronione prawe ujście przedsionkowo-komorowe, zarośnięcie pnia płucnego, podejrzenie ubytku przegrody międzykomorowej, mutacje punktowe genu ASH1L.

Wszystkie one są możliwe do leczenia w Polsce, ale zakończyło by się ono się pozostawieniem serca dziecka jako jednokomorowego. Z takim mięśniem sercowym przeżyć można, ale jest to przede wszystkim egzystencja sprowadzająca się do walki o przetrwanie kolejnego dnia i miesiąca. Z tego powodu jego rodzice zdecydowali się na leczenie poza granicami Polski. Udało im się tego dokonać przede wszystkim dzięki hojności darczyńców. Chłopiec urodził się 27 sierpnia w 2021 roku w szpitalu w Linz i tam rozpoczął leczenie. 

Jak przebiega leczenie Filipa? 

Już po porodzie potwierdził się najgorszy scenariusz na temat wad serca z którymi Filip przyszedł na świat. Na dodatek pierwszy z zabiegów, który miał prowadzić do zbudowania chłopcu serca dwukomorowego, nie przebiegł pomyślnie.

Filip

Podczas cewnikowania okazało się, że Filip nie ma dodatkowego układu krążenia. Przewód tętniczy, który funkcjonował w trakcie życia płodowego, zamknął się, a jego brak oznacza zagrożenie życia. Stan chłopca po zabiegu stał się krytyczny i dziecko musiało być wspomagane krążeniem pozaustrojowym do czasu kolejnej operacji, tym razem ratującej życie. 

Ona też nie odbyła się bez komplikacji. Tuż po niej chłopczyk ponownie trafił na oddział intensywnej terapii, na którym przebywa do tej pory. Jego stan zaczął poprawiać się dopiero 11 września. Filip został odłączony od respiratora i zaczął  oddychać samodzielnie. Wydawało się, że wszystko jest na dobrej drodze i chłopiec może zacząć zbierać siły na następny zabieg. Miał się on odbyć za kilka tygodni.

Niestety, okazuje się, że czasu jest dużo mniej. W ostatnich godzinach rodzice Filipa poinformowali. że stan chłopca uległ pogorszeniu. Jest stabilny. ale na skutek odmy płucnej dziecko ponownie zostało podłączone do respiratora. Kolejna operacja powinna więc zostać przeprowadzona niezwłocznie.

Tymczasem rodzicom chłopca brakuje na nią środków. Podobnie jak na  przedłużający się pobyt w szpitalu. Początkowo Filip i jego rodzice mogli spodziewać się przynajmniej czasowego powrotu do domu pod koniec września. Obecnie nie jest to możliwe. Chłopiec nie opuścił oddziału intensywnej terapii od praktycznie trzech tygodni i przez zdecydowaną większość tego czasu przebywa pod respiratorem.

Jak można pomóc Filipowi?

Przede wszystkim chłopiec musi być teraz bardzo zdeterminowany i dzielny. Najbardziej pomóc mogą lekarza i trwające leczenie. Jego kontynuacja to jednak ogromne koszty. Rodzice, chcąc zapewnić mu  jak najlepszy start, zdecydowali się na leczenie poza granicami Polski. Nie mogą więc liczyć nawet na częściowe refundowanie pobytu w szpitalu i zabiegów.

Obecnie stan chłopca wyklucza tez jakiekolwiek zmiany prowadzonego leczenia. Jeśli ma on zawalczyć o życie, musi zrobić to w szpitalu w Linz. Dlatego oprócz trzymania kciuków, niezbędne są pieniądze, które aktualnie mogą dużo zmienić.

Wpłat można dokonywać za pośrednictwem:

Pomocne będzie także udostępnianie informacji o walce Filipa we własnych mediach społecznościowych.

Autor: Infoludek.pl szczecin@infoludek.pl