Szybka świąteczna pożyczka? Nie każda jest wiarygodna i bezpieczna!

Wraz z początkiem przedświątecznego okresu w sieci i mediach społecznościowych pojawia się coraz więcej propozycji szybkich pożyczek, kredytów czy usług konsolidacyjnych. Jak podkreśla Miejski Rzecznik Konsumentów, Marzena Nowowiejska-Wojciechowska, część z nich może być nie tylko niekorzystna, ale również zwyczajnie niebezpieczna. Szczególnej uwagi wymagają umowy zawierane online oraz oferty, które docierają do nas przez portale społecznościowe.

Historia z życia: jak łatwo wpaść w pułapkę


Podczas przeglądania portalu społecznościowego kobieta natrafiła na kilka ogłoszeń obiecujących szybkie wsparcie finansowe bez żadnej weryfikacji. Zachęcano ją do kontaktu mailowego w celu uzyskania „pożyczki dla każdego” – niezależnie od zadłużenia czy sytuacji prawnej.

Konsumentka odpowiedziała na wiadomość, a następnie, zgodnie z instrukcją, wypełniła wniosek na stronie rzekomego „banku”, przesłała skan dowodu osobistego i podpisała umowę kredytową. Po założeniu konta na wskazanej platformie okazało się, że aby wypłacić środki, musi uiścić „przelew aktywacyjny” oraz dodatkową opłatę w wysokości 890 zł – na rachunek osoby prywatnej.

To właśnie ten element wzbudził jej czujność. Po konsultacji z biurem rzecznika zrezygnowała z umowy i wysłała oświadczenie o odstąpieniu. Analiza dokumentów i strony internetowej „banku” ujawniła liczne nieścisłości, które potwierdziły, że oferta mogła stanowić próbę wyłudzenia.

Dziesięć rozbieżności:

Po pierwsze – nazwa banku, mimo iż polsko brzmiąca, zawiera błędy fleksyjne – nieprawidłowo odmienione słowa, na co żadna instytucja bankowa by sobie nie pozwoliła.

Po drugie – wskazano, iż umowa została zawarta w Warszawie, pomimo iż ani Konsumentka nie wskazała jako miejsce zamieszkania tej miejscowości, ani „Bank” zgodnie z treścią umowy nie posiada tam swojej siedziby.

Po trzecie – siedziba „Banku” wskazana w umowie jest zupełnie inna niż ta, która wynika ze strony internetowej. Co więcej, po zweryfikowaniu tych adresów za pośrednictwem stron internetowych służących do znajdowania lokalizacji etc., okazało się, że znajdują się one w hangarach ze sklepami spożywczymi, bądź w ogóle nie istnieją.

Po czwarte – podane numery KRS oraz Regon, po wpisaniu ich w wyszukiwarkę KRS nie ujawniały żadnych rekordów, zaś numer NIP wskazywał na inny, istniejący i popularny Bank. Co więcej, numery NIP na umowie oraz na stronie internetowej były różne.

Po piąte – rozbieżności pomiędzy umową i potwierdzeniem zawarcia kredytu – różnica
w oprocentowaniu kredytu, wysokości miesięcznej raty, całkowitej kwoty do spłaty oraz całkowitego kosztu kredytu.

Po szóste – niewiarygodnie korzystne oprocentowanie kredytowe – 4% w skali roku.

Po siódme – dane do przelewu aktywacyjnego wskazywały imię i nazwisko osoby fizycznej oraz numer rachunku bankowego w innym Banku, aniżeli „Bank” który udzielał kredytu.

Po ósme – „Bank”, który nie ma znanej / popularnej nazwy, teoretycznie posiada kapitał zakładowy o wartości ponad 2,5 miliarda PLN.

Po dziewiąte – pomimo posiadania siedziby w dwóch różnych miastach, jednego na Podlasiu, drugiego zaś na wschodzie kraju, jako sąd rejestrowy wskazano sąd położony na terenie Warszawy, co nie znajduje uzasadnienia prawnego.

Po dziesiąte – niechlujność wykonania strony internetowej – mało prawdopodobnym jest, aby jakikolwiek Bank pozwolił sobie na to, aby na jego stronie internetowej np. nazwy miejscowości były pisane małą literą, czy też aby w tekstach pojawiały się nieoczekiwane znaki np. „\”, „{„ etc.

Szybka lista kontrolna przed podpisaniem umowy:

  • Sprawdź dane rejestrowe: pełna nazwa, KRS, NIP, REGON oraz adres siedziby (rejestry KRS, CEIDG, REGON, CRBR).
  • Przejrzyj stronę firmy: czy dostępny jest regulamin i polityka prywatności po polsku. Czy informacje są spójne (ten sam adres w różnych miejscach).
  • Zwróć uwagę na jakość języka i poprawność odmiany polskiej nazwy — błędy i automatyczne tłumaczenia to sygnał ostrzegawczy.
  • Sprawdź kapitał zakładowy i sąd rejestrowy — brak zgodności z informacjami w rejestrach to powód do niepokoju.
  • Uwaga na „przelewy weryfikacyjne” (autoryzacyjne/rozruchowe) — nie powinny być wymagane; jeśli tak, sprawdź, czy odbiorcą jest przedsiębiorca, a nie osoba fizyczna;
  • Zadzwoń pod wskazany numer kontaktowy — sprawdź, kto odbiera i czy odpowiada rzeczowo.
  • Sprawdź adres e-mail — profesjonalne firmy używają własnej domeny, nie wyłącznie darmowych skrzynek.
  • Sprawdź czy podmiot nie jest na liście ostrzeżeń Komisji Nadzoru Finansowego na stronie: https://www.knf.gov.pl/dla_konsumenta/ostrzezenia_publiczne

Podstawowa zasada: jeśli oferta brzmi „zbyt dobrze, by była prawdziwa” — zachowaj ostrożność, skonsultuj swoje wątpliwości z rodziną, znajomymi, a nawet prawnikiem. W razie wątpliwości skontaktuj się z Biurem Miejskiego Rzecznika Konsumentów w Szczecinie — wczesna konsultacja może uchronić przed poważnymi konsekwencjami.

 

 

Zobacz także:

BLACK FRIDAY. Konsumencie poznaj swoje prawa – wskazówki Miejskiego Rzecznika Konsumentów

/Źródło: UM Szczecin/