Studia w Szczecinie – czy jest tanio?

Koszty życia to skomplikowana kwestia. Jakie macie pomysły na tanie życie?

Polski student – biedny student? Taki jest jeden z głównych wniosków raportu Związku Banków Polskich, który organizacja opublikowała z okazji rozpoczynającego się właśnie roku akademickiego 2018/2019. Mimo, że polscy studenci na tle osób z innych krajów może nie mają szczególnie dużo pieniędzy, to szczecinianom może przeszkadzać to nieco mniej niż warszawiakom czy poznaniakom.

„Młody Szwajcar ma na miesiąc tyle ile Polak na semestr” – przyznają autorzy publikacji, w której porównują przychody i wydatki żaków z całej Europy. Polacy, którzy mają miesięcznie do dyspozycji ok. 2000 zł (471 euro), wypadają na tle kolegów z krajów zachodnich blado. Młodzi Szwajcarzy rozporządzają kwotami rzędu ok. 9400 zł (2227 euro), a Islandczycy – ok. 8960 zł (2018 euro). Polacy na studiach mają jednak portfele grubsze od Serbów (434 euro) czy Turków (415 euro).

Co ciekawe, choć większość studentów z Polski jest na utrzymaniu rodziców, to Polacy mają stosunkowo najniższe kieszonkowe w Europie – 215 euro. Szwajcarzy, którzy dostają według Związku Banku Polskich najwięcej, co miesiąc otrzymują od matek i ojców średnio… 1010 euro. W gąszczu statystyk raportu ZBP można znaleźć jednak powody do dumy – polscy studenci są jednymi z najbardziej pracowitych na Starym Kontynencie. Aż 54 proc. przychodów polskich studentów stanowią własne zarobki.

Studencie – jeśli szukasz pracy, sprawdź oferty na Infoludku

Polski student z portfela najwięcej musi wyciągać m.in. na czesne, opłaty za akademik oraz koszty żywności (w tym alkoholu). „Wielu studentów zamiast gotować, woli jeść na mieście. Najtańszą opcją są bufety na uczelniach lub bary mleczne, gdzie obiad zjemy już za około 10 zł. Ceny zestawów lunchowych w restauracjach zaczynają się od 15 zł, a górny limit zależy od zasobności portfela” – piszą autorzy raportu. Oprócz jedzenia, wśród stałych studenckich wydatków wymieniają również: bilet miesięczny, ksero notatek czy… karnety na siłownię.

To w Warszawie wiele rzeczy jest jednak najdroższych – wynika z porównania Związku Banków Polskich. Tamtejsi żacy najwięcej płacą za miejsce w domu studenckim (średnio 450 zł za 2-osobowy pokój) czy za semestr na Politechnice Warszawskiej (3500 zł za miesiąc). Warszawski bilet miesięczny (55 zł za ulgowy) jest też jednym z najdroższych w Polsce, choć trzeba przypomnieć, że można dzięki niemu jeździć nie tylko tramwajami i autobusami, lecz także koleją podmiejską i metrem.

Jak na tym tle wypadają studenci ze Szczecina?

Na pewno mają tańsze akademiki. Dla przykładu, żacy z Warszawy za miejsce w domu studenta płacą – jak wynika ze strony internetowej Uniwersytetu Warszawskiego – od 315 zł do 670 zł miesięcznie, w zależności od rodzaju pokoju. Uniwersytet Szczeciński natomiast w roku akademickim 2018/2019 wycenił akademiki na 325–460 zł za miesiąc. To
taniej także niż w Gdańsku (355–523 zł, dane za poprzedni rok akademicki) czy Poznaniu (320–800 zł).

Szczecin jest też tańszy niż niektóre inne miasta w przypadku biletów miesięcznych. Ulgowy na linie nocne i dzienne kosztuje równe 50 zł – to wciąż kilka złotych mniej niż w Poznaniu (57,50 zł) czy Warszawie (55 zł), choć nieco więcej niż w Gdańsku (47 zł za bilet na linie w okolicach miasta).

Porównywać można wiele innych kwestii: koszty poszczególnych produktów spożywczych, karnetów na siłownię, ceny najpopularniejszych dań… Choć wiele rzeczy w Szczecinie jest tańszych niż w innych studenckich miastach Polski, to koszty studiowania są złożoną kwestią, którą nie sposób omówić w krótkim artykule.

Dlatego też mamy prośbę: jakie mielibyście porady dla – wcale nie tak bogatego – studenta, który chciałby mieć w Szczecinie coś taniej niż w innych miastach? Gdzie zjeść, mieszkać, co kupować? Jak sprytnie zarządzać skromnym studenckim budżetem? Napiszcie w komentarzu na naszym fanpage’u!

Autor: Infoludek.pl szczecin@infoludek.pl