Pożyczki pozabankowe nie są złe, jeśli bierze się je z głową

Reklamy parabanków przedstawiają pożyczki pozabankowe jako remedium na każdy niedostatek: a to na święta, a to na wakacje, a to na remont mieszkania. I oczywiście mają to być pieniądze dla każdego. A później kończy się falą materiałów prasowych o tym, jak to pożyczki przyczyniły się do czyjegoś bankructwa.

Pożyczki są dla ludzi

Pożyczki pozabankowe są drogie i mają parę innych wad – to prawda. Jeśli ktoś mówi, że są produktem idealnym, to albo nie ma pojęcia, jak działają, albo zwyczajnie kłamie. Równie daleko od prawdy jest jednak każdy, kto bez analizy ofert stwierdza, że chwilówki są same w sobie złe i niczemu nie służą. Sektor pozabankowy zajmuje ważne miejsce na rynku – obsługuje osoby, których banki nie mogą lub nie chcą obsłużyć, a więc studentów, ludzi pracujących na czarno, tych, którzy wcześniej mieli problemy z płynnością finansową itd. I dla tych osób parabanki są często jedyną opcją. Warto jednak pamiętać, że firmy pożyczkowe przy analizie wniosków o pożyczkę myślą o swoim zysku. O tym, żeby przy okazji nie wpaść w tarapaty, musi pomyśleć sam klient, co na szczęście jest bardzo proste.

Co sprawdzić przed złożeniem wniosku?

Przede wszystkim trzeba sprawdzić pożyczkodawcę: w rejestrze KRS, w portalach opinii, na różnych stronach informacyjnych. To dość proste i oczywiste. Trudniej będzie odpowiedzieć sobie na pytanie „czy pożyczka pozabankowa jest dla mnie bezpieczna”.

  • Najpierw trzeba zbadać własną zdolność kredytową, czyli porównać miesięczne dochody i wydatki – jeśli różnica jest mniejsza od wysokości raty, to nie należy składać wniosku. Warto przy tym być naprawdę uczciwym – we wniosku przejdą naciągnięte dane, ale w rzeczywistości budżet nie jest z gumy.
  • Warto pomyśleć o perspektywie zatrudnienia. Naprawdę nie ma niczego złego w pracy na czarno czy na umowie o dzieło. Bank będzie na te dochody ślepy, niektóre parabanki też, ale trzeba samodzielnie przemyśleć – i to bez względu na formę świadczenia pracy – jak duże jest ryzyko jej utraty. Zdolność kredytowa zmieni się w perspektywie miesiąca, kwartału czy półrocza?
  • Opłaca się szukać oszczędności. Niektóre pożyczki łączone z dodatkowo płatnymi opcjami. Warto dokładnie wczytać się w regulamin i umowę, żeby wiedzieć, czy gdzieś po drodze nie uda się obniżyć kosztów kredytu, np. przez zmianę sposobu spłaty albo wybór dodatkowego zabezpieczenia.
  • Ważna jest też analiza celu. Trzeba bowiem pamiętać, że chwilówki nigdy nie sprawdzają się przy spłacie innych zobowiązań. Nie zawsze też drogie wakacje zagraniczne są rozsądnym pomysłem – takich niuansów żaden wniosek nie wychwyci, więc trzeba to zrobić samodzielnie.

Jeśli zdolność kredytowa jest odpowiednio wysoka i nic nie zapowiada, żeby miała się w najbliższym czasie zmienić, jeśli cel jest ważny i nie można go sfinansować inaczej – chwilówka może być nie tylko dobrym, ale wręcz jedynym rozwiązaniem. Można ją wziąć, ale zawsze ze świadomością, że każde zobowiązanie trzeba najpierw rozważyć, a później uczciwie spłacić.

Artykuł ekspercki

Centrum Kredytowe Get-Money.pl