Czy korzystając z usług fryzjera czy klubu fitness, działających pomimo obostrzeń, możemy dostać mandat?

Pandemia trwa już od ponad roku. Konieczne jest zachowanie dystansu społecznego, stosowna dezynfekcja rąk oraz noszenie maseczki. Obecnie gospodarka jest zamrożona i wielu przedsiębiorców musiało zawiesić działalność. Jednakże wielu z nich działa w tak zwanym podziemiu. Z jakimi konsekwencjami mogą się liczyć klienci, którzy korzystają z takowych usług?

Lockdown w Polsce trwać będzie przynajmniej do 18 kwietnia. To oznacza, że takie branże jak fitness czy gastronomia nieczynne są w standardowym trybie od niemal pół roku. Od miesiąca zaostrzono restrykcje i objęły one także salony fryzjerskie i kosmetyczne. Przedsiębiorcy bardzo często nie zgadzają się z ustawodawcą, że ich działalność może stanowić zagrożenie epidemiczne. To spowodowało powstanie swoistego „podziemia”. Salony fryzjerskie przyjmują klientki w ukryciu, kosmetyczki odwiedzają je w domach, a siłownie stały się zrzeszeniami sportowymi, gdzie prowadzone są szkolenia. Kontroli nie brakuje, a przedsiębiorcy nie zawsze wiedzą jak się zachować.

W ostatnich tygodniach, zwłaszcza po ogłoszeniu trzeciego lockdownu nasi Klienci coraz częściej pytają o to, czy grożą im sankcje za korzystanie np. z restauracji, siłowni, czy salonów fryzjerskich, które kontynuują działalność, pomimo wejścia w życie rozporządzeń zakazujących tego – mówi mec. Marek Jarosiewicz z Kancelarii Wódkiewicz & Sosnowski.

Czy klienci powinni się obawiać mandatów?

W ostatnich dniach pojawia się szereg doniesień medialnych o kontrolach policyjnych w siłowniach czy salonach fryzjerskich, które zdecydowały się na kontynuowanie działalności mimo rozporządzeń epidemicznych nakazujących jej zawieszenie.

O ile dotychczas nie spotkałem się z orzeczeniem, które co do zasady podważałoby potrzebę wprowadzenia pewnych ograniczeń w codziennym życiu i funkcjonowaniu społeczeństwa, o tyle zdecydowana większość wspomnianych orzeczeń zawiera kategoryczną krytykę sposobu, w jaki wiele spośród tych zakazów i ograniczeń jest wprowadzanych. Uogólniając, Sądy – w zasadzie zgodnie – podkreślają, że ograniczenia i zakazy prowadzenia określonych rodzajów działalności gospodarczej ustanawiane są w przepisach rozporządzeń, choć powinny one wynikać z aktu prawnego wyższego rzędu, a więc z ustawy – twierdzi mec. Jarosiewicz.

Klienci kontrolowanych siłowni czy salonów fryzjerskich mogą się więc powoływać na argumenty dotyczące „legalności” lockdownu. Oczywiście mandat czy postępowanie sądowe nadal będą mieć miejsce, ale osoba ukarana będzie mogła dochodzić swoich praw przed sądem:

Przekładając te elementarne uwagi na sytuacje klientów np. siłowni, czy salonów fryzjerskich, trzeba zaznaczyć, że sytuacja może być różna w zależności od tego, za co konkretnie zostanie wystawiony mandat, czy też za co zostanie nałożona kara. Uważam, że klienci mogą z powodzeniem powoływać się na ten sam argument co przedsiębiorcy, a więc kwestionować legalność przepisów rozporządzeń zakazujących określonych rodzajów działalności – zastrzeżenia co do ich legalności są obecnie w zasadzie powszechne, a ostatnio zostały potwierdzone nawet w przeczeniach Sądu Najwyższego.

Kiedy klient siłowni czy salony fryzjerskiego może dostać mandat? 

Klient idzie na siłownie czy do fryzjera w czasie lockdownu wiedząc, że jest to formalnie zabronione. Bierze więc na siebie pewną odpowiedzialność. Czy to oznacza, że może zostać ukarany? Prawnicy sprawę stawiają jasno:

Przepisy ustanawiające zakazy prowadzenia określonych działalności adresowane są do przedsiębiorców, a nie do ich klientów, zatem klient nie powinien odpowiadać za wykroczenie polegające na naruszeniu określonego zakazu, którego nie był adresatem. Inaczej sprawa może przedstawiać się, jeśli mandat lub kara zostaną nałożone z powodu zarzucenia danemu klientowi innego naruszenia niż tylko samego korzystania z usług „zamkniętego” przedsiębiorcy – np. z powodu nie noszenia maseczki. Zwalczanie takiego mandatu będzie zdecydowanie trudniejsze, ponieważ od dnia 29 listopada 2020 r. przepisy regulujące ten obowiązek zostały skorygowane i od tej pory przeważa pogląd, że są już one w pełni legalne. Obowiązek noszenia maseczek obowiązuje m.in. w obiektach handlowych lub usługowych, placówkach handlowych lub usługowych – a więc m.in. w zakładach, które objęte zostały w/w zakazami działalności – tłumaczy mec. Jarosiewicz.

Osoby kwestionujące wystawiony przez Policję mandat powinny odmówić jego przyjęcia. W takich sytuacjach należy spodziewać się, że Policja wystąpi do Sądu z wnioskiem o ukaranie, i w postępowaniu sądowym właśnie należy wówczas bronić się z wykorzystaniem argumentów przywołanych powyżej.

Autor: Infoludek.pl szczecin@infoludek.pl