Groźne bakterie w Odrze

Fot. Electron/Wikipedia.org (CC BY-SA 3.0)

Naukowcy z Uniwersytetu Szczecińskiego wykryli w Odrze groźną dla człowieka i zwierząt bakterię (OdraWCh30), którą określa się jako chlamydię środowiskową.

Dr Małgorzata Pawlikowskia-Warych z Katedry Mikrobiologii US pracująca pod przewodnictwem prof. dra hab. Wiesława Deptuły, dokonała ważnego odkrycia − metodami biologii molekularnej wykryła w wodach Odry − nowy potencjalny czynnik zakaźny dla ssaków, w tym człowieka.

Czynnik ten to bakteria z rodziny Simkaniaceae (rząd Chlamydiales), którą określa się jako chlamydię środowiskową. Bakterie z tego rzędu, jako chlamydie klasyczne znane są od 5 tysięcy lat, ale dopiero 15-20 lat temu wyodrębniono wśród nich chlamydie środowiskowe. Ze względu na bogactwo środowiska − obecnie chlamydii środowiskowych, pod względem systematycznym, jest więcej niż chlamydii klasycznych.

Badaczom z Uniwersytetu Szczecińskiego jako jedynym w Polsce udało się stwierdzić ten zarazek (OdraWCh30) w wodzie rzecznej. Do tej pory zaobserwowane takie bakterie tylko w niektórych krajach (Austria, Francja, Hiszpania, Izrael, Niemcy). Naukowcy z US wykazali go jednak w wodach rzeki Odry i jak wynika z dotychczasowych badań w tym obszarze, należy on do chlamydii środowiskowych, które są bardzo groźne dla człowieka i zwierząt (powodują m.in. schorzenia układu oddechowego).

To nasze „szczęście” wynika z faktu, że wśród zespołów w Polsce zajmujących się chlamydiami, jesteśmy tą jednostką, która od lat 80. XX wieku zajmuje się nimi nieustająco – podkreśla prof. dr hab. Wiesław Deptuła, kierownik Katedry Mikrobiologii US.

Warto również podkreślić, że monografia pt. „Chlamydie i chlamydofile u ludzi i zwierząt” (Wyd. Naukowe US, Szczecin 2012), dotycząca chlamydii, zarówno klasycznych jak i środowiskowych, łącznie z pokazaniem obrazu odpowiedzi makroorganizmów (ludzi i zwierząt) na te zarazki i będąca równocześnie jedyną publikacją w kraju obejmującą biologię chlamydii oraz opisującą odpowiedź immunologiczną, która w przypadku chlamydii środowiskowych jest jeszcze mało poznana − powstała w opracowaniu autorstwa dr Małgorzaty Pawlikowskiej-Warych oraz prof. dra hab. Wiesława Deptuły z Katedry Mikrobiologii US.

Cały czas prowadzimy badania, dzięki którym chcemy wykazać, że chlamydie środowiskowe występują w środowisku, m. in. w wodzie i w odchodach ptaków, choć nie wykluczamy, że także w organizmach ssaków (ludzie, zwierzęta gospodarskie), co oznacza, że jest to problem poważny. Naszym zamiarem jest uruchomienie procesu diagnostycznego polegającego na opracowaniu znaczników , na bazie których będzie można prowadzić rozpoznawanie chlamydii środowiskowych. Dzięki temu mielibyśmy szansę zlikwidować przypuszczalne źródło i przyczynę wielu schorzeń wywoływanych przez te zarazki – wyjaśnia prof. dr hab. Wiesław Deptuła.

Dodać należy, że zespół profesora Wiesława Deptuły (wówczas doktora), jako pierwszy w Europie w 1988 roku dowiódł, iż typowa dla ludzi Chlamydia trachomatis zasiedla również organizmy zwierzęce (bydło), które mogą być źródłem zakażenia człowieka, na co nikt nie zwracał wcześniej uwagi. Badacz wykrył to w nasieniu buhaja, w tym samym okresie Wittenbrink w Niemczech wykazał taki przypadek u bydła w kale, a Rogers w Anglii w 1993, czyli pięć lat później – obecność tych chlamydii u świni.

Niezależnie od tego, że profesor Deptuła wykazał nowe źródło zakażenia chlamydią ludzi, udało mu się, jako jedynemu do tej pory, opisać – jak wygląda status immunologiczny u zwierzęcia zakażonego typową chlamydią ludzką (Chlamydia trachomatis).

Źródło: Uniwersytet Szczeciński