Dlaczego ludzie toną?

09:06
morze

sea-1282233_1280.jpg

To może się wydarzyć kilka metrów od nas. Tonący osuwa się pod wodę w ciszy. Nie krzyczy, nie woła o pomoc, nie macha rękami. Obraz topiącego się człowieka, który jednocześnie szybko łapie oddech, rozpaczliwie krzyczy i energicznie porusza się w różne strony, jest dobrze znany z filmów, jednak ma niewiele wspólnego z rzeczywistością. Filmowe wyobrażenie tonięcia to tzw. „rozpacz wodna”. Jej ofiary różnią się od tonących tym, że są w stanie wezwać pomoc i ułatwić akcję ratunkową, chwytając koło lub podpływając w stronę ratownika. Tonący nie potrafi kontrolować swoich ruchów, gdy nie jest w stanie się uspokoić. Jego twarz naprzemian zanurza się pod wodę i wynurza na zbyt krótki czas, by mógł on zdążyć zrobić wdech i wezwać pomoc. Człowiek w takiej chwili stara się jak najszybciej nabrać powietrza, zanim znów znajdzie się pod powierzchnią wody, więc nie jest w stanie krzyczeć. Objawy, które powinny wyczulić naszą uwagę i są wyraźnymi sygnałami od tonącego to brak reakcji na próbę nawiązania kontaktu, mętny wzrok i usta na poziomie lustra wody. 

Jak to się dzieje, że ktoś nagle zaczyna tonąć? Wielu ludziom wydaje się, że to zagrożenie zupełnie ich nie dotyczy. Skoro nie spożywają alkoholu, dbają o to, by nie zgubić dziecka na plaży i są ostrożni podczas kąpieli, to nie spodziewają się żadnego zagrożenia. Dlaczego więc ludzie, którzy potrafią pływać i odpoczywają w rozsądny sposób, padają ofiarą morza? W słoneczne dni wiele osób w celu uniknięcia tłumów na plaży wybiera się na kąpieliska niestrzeżone, na których dochodzi do największej liczby utonięć. Ludzie, widząc gładką taflę morza w bezwietrzny dzień, są przekonani, że jest ono wyjątkowo spokojne i bezpieczne. Nic bardziej mylnego. W czasie flauty wiatr wieje od strony plaży, przez co na wodzie nie widać fal, jednak pod powierzchnią wody występują wtedy silne prądy wsteczne. Szczególnie niebezpieczne są w takich okolicznościach dmuchane zabawki, które nawet lekki wiatr spycha na głębszą wodę. Przy silnych prądach wstecznych pomoc dziecku, oddalającemu się na materacu lub w dmuchanym kole, jest utrudniona. Poza tym, nie należy wierzyć, że tego typu sprzęty stanowią gwarancję bezpieczeństwa, gdyż z czasem pod wpływem słońca schodzi z nich powietrze.

Z wakacyjnych wyjazdów można przywieść piękne wspomnienia, jednak nietrudno też o wspomnienia tragiczne. Co roku media apelują o zachowanie bezpieczeństwa i podają informacje o utonięciach, jednak zbyt często ludzie myślą, że statystyki to jedynie liczba. Nie należy lekceważyć zagrożeń związanych z letnim wypoczynkiem. Wystarczy być uważnym, obserwować najbliższych i odpoczywać w rozsądny sposób.

AF