Święto Zmarłych dawniej i dziś

Święto Zmarłych (Wszystkich Świętych) w naszej kulturze obchodzone jest co roku 1 listopada. Zwyczaj ten zapoczątkował Grzegorz III w 731 roku (wcześniej Święto Zmarłych Męczenników obchodzone było 1 maja, zgodnie z postanowieniem z 610 r. papieża Bonifacego IV ). W tym dniu udajemy się na cmentarze, składając kwiaty i zapalając znicze modlimy się i wspominamy zmarłych.

To święto uznawane jest nie tylko przez katolików, ale również przez część innych wyznań, a także przez osoby bezwyznaniowe i niewierzące. Wszyscy znamy zwyczaje związane ze świętem Wszystkich Świętych, ale czy wiemy skąd one się wzięły i jak to wyglądało kiedyś?

Dawniej wierzono, że w dniu Święta Zmarłych zmarli wracają do świata żywych. Dusze zmarłych odczuwały głód, pragnienie, tęsknotę, dlatego należało zaspokoić ich pragnienie, by nie mściły się na żyjących.

Co ma wspólnego żebrak ze zmarłymi?

Niegdyś podczas Święta Zmarłych obdarzano czcią żebraków, którzy siedzieli zazwyczaj przed kościołami i cmentarzami. Dzień lub dwa dni wcześniej, gospodynie wypiekały specjalne chlebki, które nazywano powałkami lub heretyczkami. Każda rodzina wypiekała tyle chlebków ile posiadała zmarłych w rodzinie, a następnie rozdawała je żebrakom, których uważano za osoby, które utrzymują kontakt z zaświatami. Jeden chlebek otrzymywał również ksiądz, by modlił się za dusze zmarłych, o których inni nie pamiętają. Inną tradycją było goszczenie żebraków w domach. Wierzono wtedy, że dusze bliskich zmarłych mogą przyjąć postać żebraka. Gość, w zamian za ugoszczenie i jedzenie, zobowiązany był do modlitw za nieżyjących bliskich gospodarza.

Dlaczego chleb był wypiekany wcześniej?

To wiąże się z jednym z wielu przekonań. W dawnych czasach wierzono, że dusze zmarłych w dniu 1 listopada wracają do domów. Piec był miejscem, w którym dusze uwielbiały przebywać. Jeśli ktoś w tym dniu rozpalał w nim ognień, zgodnie z ówczesną wiarą, domostwu groził pożar. Również wierzono, że piec jest miejscem, którym dusze wychodzą z domostwa. Ogień, który byłby zapalony, uniemożliwi wyjście osoby zmarłej i uwięzi ją. Kolejnym zwyczajem było uchylanie drzwi, tak aby dusze przyjaciół i rodziny, mogły wejść do domostwa i spędzić czas ze swoimi bliskimi. Było to robione jako znak gościnności i pamięci. Praktykowano również nawoływanie bliskich zmarłych po imieniu.

Ogień, który wskazuje drogę zmarłym

Inną tradycją było palenie ognisk, które początkowo umieszczano na rozstajach dróg, wskazując  zmarłym drogę do ich domów. Na przełomie XVI i XVII wieku zaczęto również zapalać ogień w obejściach i na cmentarzach, czym zapoczątkowano tradycję zapalania zniczy, która trwa do dzisiaj. Inną tradycją, która była powiązana z ogniem, było zostawianie w ciągu roku gałązki na mogiłach samobójców i osób tragicznie zmarłych. Każdy, kto przechodził koło takiego grobu, dokładał swoją gałązkę. Tak powstały stos zapalano w noc zaduszną, gdyż wierzono, że to oczyści umarłych.

Głodne i spragnione dusze zmarłych

Zwyczaj karmienia zmarłych sięga czasów przedchrześcijańskich. Często urządzano wtedy uroczystość „dziadów”, które odbywały się w kaplicach lub na cmentarzach. Na grobach stawiano chleb, miód i kasze. W tym czasie ludzie zastawiali jedzeniem stoły, śpiewali i wywoływali dusze zmarłych. Wierzono, że to przyniesie im ulgę. Kolejny zwyczaj związany z jedzeniem to gotowanie kaszy, bobu, kutii z miodem, stawianie wódki i zostawianie tego na noc, by dusze zmarłych mogły zaspokoić swój głód.

Zakazy stosowane 1 i 2 listopada

Święto zmarłych w dawnych zwyczajach to nie tylko gościna i pamięć o zmarłych. To również zakazy, które miały na celu uniknięcie skaleczenia lub obrażenia zmarłych odwiedzających dom. Zakazane było (wspomniane wcześniej) palenie ognia w piecu, tak aby nie poparzyć zmarłej duszy lub żeby nie odciąć drogi osobie zmarłej, która chętnie wydostawała się z domu przez piec. Zabronione było również klepanie masła, ugniatanie kapusty, przędzenie i tkanie (aby nie przywiązać lub nie przyszyć duszy), cięcie sieczki, spluwanie. Zakazem objęte były również głośne rozmowy przy stołach i nagłe wstawanie, co mogło przestraszyć dusze zmarłych. Zakazane było także sprzątanie na stole po wieczerzy (kolejny zwyczaj, który pomagał w posileniu zmarłych). Aby nie oblać duszy zmarłych, nie można było wylewać wody po zmywaniu naczyń za okno.

Dawnych tradycji jest wiele, co wiek pojawiały się nowe. Jedne mogą nam się wydawać śmieszne, inne dziwne, jednak kiedyś ludzie w nie wierzyli.

Obecnie najczęściej praktykowanymi zwyczajami podczas Wszystkich Świętych są modlenie się i wspominanie bliskich nam zmarłych oraz składanie kwiatów i zapalanie zniczy na grobach. Mniej znany zwyczaj to zaopiekowanie się opuszczonym grobem oraz zapalenie tam znicza. Zachęcamy, aby każdy znalazł taki grób.

Nieważne jakiej jesteśmy wiary i jakich tradycji przestrzegamy. Najważniejsze jest to, żeby trwała pamięć o bliskich, których już nie ma wśród nas. Dlatego wspominajmy te osoby, opowiadajmy o nich. Zaszczepmy w dzieciach zwyczaj pamiętania, tak, aby kolejne osoby, które odchodzą, nadal żyły w naszej pamięci i słowo o nich zostało przekazane kolejnym pokoleniom.

Można odejść na zawsze by stale być blisko – Ks. Jan Twardowski

K.Ch.

Polecamy również:

Święto Zmarłych dawniej i dziś

Ciemno wszędzie, głucho wszędzie…