Po drugiej stronie lustra, czyli co czuje dawca szpiku

10:40

Idąc przez życie nie myślimy o tym co złe, cieszymy się z dobrych chwil. Marzymy, planujemy, czasami pomagamy tym, którzy tego potrzebują. Jednak los czasami potrafi nas zaskoczyć, niekoniecznie pozytywnie.

Na co dzień nie bierzemy pod uwagę tego, że ktoś bliski może zachorować. Nie każdy myśli o tym, aby zapisać się do Bazy Dawców Szpiku i Komórek Macierzystych, bo sądzimy, że białaczka to straszna choroba, która dotyka kogoś, kogo nie znamy. Nie bierzemy pod uwagę tego, że ta choroba może zburzyć nasze wszystkie plany i marzenia. Nie myślimy o tym, że strach przed tym, że nie znajdzie się zgodny dawca szpiku, może utrudnić cały proces leczenia. Jednak to wszystko może być odrobinę prostsze!

Najczęstsze informacje, które trafiają do odbiorców to te o poszukiwaniach potencjalnych dawców. Czytamy odczucia osób chorych, to jak oczekują na przeszczep, o ich nadziejach i walce. Dawcy pomimo ich niesamowitego uczynku stoją gdzieś w oddali. Mało kto przedstawia jak oni się czują, co myślą, a przede wszystkim czym dla nich jest bycie dawcą.  Dawca to nie tylko osoba, która oddała swój szpik. To bohater, który nie patrząc na nic, ratuje życie, najczęściej zupełnie obcej mu osobie.

Dzisiaj nie przedstawiamy Państwu osoby potrzebującej, dzisiaj pragniemy podkreślić rolę Dawcy. Pokazać, że oddać szpik, to nie tylko nic nieznacząca czynność – to coś, co sprawia, że jesteśmy inni, bogatsi – nie tylko o przeżycia, ale często o bliską osobę.

Edyta Wilk – Dawca

Człowiek o ogromnym sercu nie waha się ani chwili żeby komuś pomóc. Tak też było z Edytą, która pomogła swojej genetycznej siostrze bliźniaczce. W tym przypadku słowo „pomóc” nie oddaje w pełni znaczenia tego czynu. Edyta nie zawahała się uratować życie osobie, której (jeszcze) nie znała.

O samym procesie zostania dawcą, jak i pobrania szpiku, można przeczytać w wielu źródłach (m.in. tutaj: Zostań dawcą szpiku – pomóż Piotrowi i innym), jednak rzadko możemy dowiedzieć się jak czuję się człowiek, który ratuje życie drugiej osobie.

A jak czuła się Edyta, gdy dotarła do niej ta najważniejsza wiadomość?

– Życie jest niezwykłe. Każda chwila jest jak cząstka domina w wielkiej układance. Klocek, którego dotkniesz i przewrócisz w wybranym kierunku, przewraca następne. Chwila dotyka następnej chwili i wywołuje efekt zmiany obrazu ułożonego z klocków, które widzisz. Te efekty czasem są wzruszające.

Budzik o szóstej rano czasem brzmi niesamowicie radośnie. Kawa aromatem otula szczęśliwe myśli, a deszcz wystukuje pozytywną melodię o parapet. Nieco ponad sto dni temu oddałam szpik osobie, której nie znam. Dziewczynie w moim wieku. Dostaję maila.

„U pani Biorczyni nie doszło do odrzucenia przeszczepienia ani nawrotu pierwotnej choroby”.

Wyciągam jajka z lodówki, śmietankę, szukam miski w szafce. Widelec radośnie roztrzepuje jajka. Sięgam po sól.

„Stan zdrowia Pani Biorczyni przez lekarzy oceniany jest jako dobry”.

Patelnia ląduje na kuchence. Wołam dzieci by wyciągnęły sobie talerzyki, chleb, kubeczki. Jajecznica szybciutko dochodzi.

„Lekarze zgodzili się wypisać kobietę do domu… ocena w skali sprawności Karnowsky i wynosi 80%.”

A może ona w tej chwili też szykuje dzieciom śniadanie. Może to też będzie jajecznica? Może właśnie o tym marzyła. Zwyczajnym śniadaniu w otoczeniu rodziny. O kawie zaparzonej w ulubionym kubeczku…  Może marzyła o tym by znów usłyszeć: Kochanie ta zupa chyba jest zasłona. Może marzyła o tym by pomarudzić na bałagan w domu. A może marzyła o tym by siąść przy oknie, we własnym domu i patrzeć jak krople deszczu tańczą na szybie… O niezwyczajnie zwyczajnym poranku pełnym malutkich przyjemności…

Dzwonię do męża, by przekazać emocjonującą wiadomość. Telefon trzeszczy. Marzę o nowym bo ten upadł i coś się psuje. Uśmiecham się do swojego marzenia. Jakże ono prozaiczne wobec tego marzenia, które miała moja genetyczna bliźniaczka… Głos mi trochę drży. Ot emocjonalna taka jestem. Przecież jest dobrze, po co łzy! 

Bo gdyby moje dziecko tej ulotki nie przyniosło i 13 grudnia 2013 roku nie zarejestrowałabym się jako potencjalny dawca to Ona by teraz tej jajecznicy nie mieszała…

Jakiej jajecznicy?! Zwykłej… Po prostu zwykłej jajecznicy…

Po dwóch latach po przeszczepie, Edyta spotkała się z Martiną, która dzięki niej może cieszyć się z codzienności życia na Słowacji i obdarzać miłością swojego 6-letniego syna.

Dwie obce osoby, z dwóch innych Państw, które nie miały ze sobą nic wspólnego – poza tym najważniejszym: posiadały idealną zgodność genetyczną, która uratowała Martinie życie!

Edyta decydując się, aby zostać dawcą dla Martiny zyskała coś wielkiego. Siostrę „bliźniaczkę”, która dostała od Edyty nowe życie. Zyskała to, że codziennie może spojrzeć w lustro i powiedzieć: „Dałam nowe życie! Nie tylko moim dzieciom, ale też innej osobie – mojej siostrze bliźniaczce”.

Gdy idziesz chodnikiem, oglądasz film lub czytasz książkę, zatrzymaj się i pomyśl, że gdzieś tam na świecie, Twój genetyczny bliźniak może potrzebować pomocy. On również marzy o tak prozaicznych czynnościach jak spacer czy czytanie. Jednak codziennie obawia się, że jeśli nie zarejestrujesz się w Bazie Potencjalnych Dawców, to jego szanse się skurczą.

Pomyśl, że być może to Ty możesz uratować swojego bliźniaka genetycznego, sprawić, że swoim życiem dokona coś wielkiego i przekaże dobro dalej. Być może za dwa lata, kiedy to możliwe jest spotkanie Dawcy z biorcą (za zgodą dwóch stron),  Twój bliźniak powie do Ciebie:

Dziękuję za to, że uratowałeś mi życie. Dziękuję za to, że zarejestrowałeś się w Bazie Dawców!

Zarejestrować się w Bazie Potencjalnych Dawców Szpiku DKMS można nie wychodząc z domu.

Wystarczy wejść na stronę Fundacji -> zamówić bezpłatny pakiet rejestracyjny -> pobrać wymaz i wypełnić formularz i go odesłać -> następnie czekać na swoją kartę Dawcy komórek macierzystych.

ZOSTAŃ DAWCĄ

K.Ch.