„The Turn of the Screw” i „Dziadek do Orzechów” w maju w Operze na Zamku

09:55
„The Turn of the Screw (Dokręcanie śruby)”. Fot. M. Grotowski © Opera na Zamku

W maju w szczecińskiej operze będzie można zobaczyć dwa bardzo ciekawe spektakle: „The Turn of the Screw (Dokręcanie śruby)” i „Dziadek do Orzechów”.

Opera na Zamku gorąco zaprasza 6 maja br. na spektakl „The Turn of the Screw (Dokręcanie śruby)” B. Brittena. Jest to pierwsza polska inscenizacja tej pełnej napięcia psychologicznej opery, opartej na noweli Henry’ego Jamesa, thrillera będącego w światowym kanonie najwybitniejszych dzieł operowych XX wieku. Opera na Zamku podjęła się prawdziwego eksperymentu przygotowując kameralne, pełne niepokoju, strachu, niepewności przedstawienie. Akcja – a na scenie zaledwie 6 artystów –  toczy się w kryjącym ponure tajemnice domu, w wiktoriańskiej Anglii. Przyjeżdża tam młoda guwernantka, która ma zająć się dwojgiem dzieci. Jest pełna optymizmu. Jednak ta pełna optymizmu dziewczyna, z każdą kolejną sceną, zdaje się być „dokręcana” przez metaforyczną śrubę: pojawiają się demoniczne zjawy dawnych mieszkańców, pojawia się też pytanie co wydarzyło się w tym miejscu: czy to wyobrażenie samej guwernantki tracącej niewinność, czy tę niewinność – dosłownie – straciły dzieci? Spektakl jest niezwykle plastyczny, mimo że na scenie dominuje mrok. Reżyserka Natalia Babińska z niesłychanym wyczuciem wykorzystała scenę obrotową i cały nowoczesny park technologiczny Opery na Zamku, by oddać charakter opowieści i tytułowe „dokręcanie śruby”. Scenę można tu potraktować dosłownie, bo przenosi ona widza z miejsca w miejsce, z sypialni do sali lekcyjnej, z polany na łące do kościoła. Przede wszystkim jest jednak metaforą śruby – zło narasta przy każdym obrocie. Z aktu na akt nasi bohaterowie są coraz bardziej „dokręcani”, coraz bardziej wirują w labiryncie grozy. Opera mimo swojego mroku jest niezwykle plastyczna dzięki sugestywnej, lekkiej scenografii i ogromnie dopracowanym kostiumom autorstwa Martyny Kander. Na scenie zamiast mebli pojawiają się ich szkielety. Także projekcje Ewy Krasuckiej dodały lekkości mrocznej, wiktoriańskiej atmosferze. Są one dopełnieniem opowieści  scenografii, znakami wydarzeń, napięcia. Przenoszą widza bezkonfliktowo z miejsca na miejsce. Na scenie w rolę dzieci wcieliły się – co rzadkie w operach – właśnie dzieci, bardzo zdolni młodzi artyści z castingu. To było prawdziwe wyzwanie, bo dzieci grały dramatyczne, główne role, z seksualnym podtekstem.

Tytułowe „dokręcanie śruby” pojawia się także w warstwie muzycznej wyjątkowo trudnego dzieła, jako powtarzalny, 12-dźwiękowy temat. Dyrygent Jerzy Wołosiuk z partytury Brittena wydobył niebywały dramatyzm.

„The Turn of the Screw (Dokręcanie śruby)”. Fot. M. Grotowski © Opera na Zamku

Premiera zdobyła entuzjastyczne recenzje krytyków, i polskich, i zagranicznych:

„Był to bezapelacyjnie najlepszy spektakl w tym sezonie (nie, w zasadzie od wielu sezonów!), który mogliśmy zobaczyć, włączając w to renomowane sceny.”
~Mitteloge.de

„To naprawdę znakomity spektakl. Pod każdym względem.”
„Ten kameralny spektakl jest jedną z najlepszych realizacji, jakie widziałam w polskich teatrach w tym sezonie.”
 ~Polityka

Także w podsumowaniu wydarzeń kulturalnych 2016 roku w Polsce dokonanym przez Gazetę Wyborczą, Onet czy Operalovers, „The Turn of the Screw (Dokręcanie śruby)” jest wymieniane jako jedno z ważniejszych.

27 i 28 maja br. Opera na Zamku zaprasza z koeli na „Dziadka do Orzechów”, którego premiera odbyła się 03.12.2016 roku. Ten spektakl baletowy różni się znacznie od innych adaptacji. Przede wszystkim Karol Urbański jest i autorem libretta, i choreografii, i niebanalnej inscenizacji. Oparł się na opowiadaniu E.T.A Hoffmanna, a nie – jak większość twórców – na uproszczonej wersji Aleksandra Dumas. W „Dziadku do orzechów” Karola Urbańskiego nie ma choinki, a jedyny dowód, że jest Boże Narodzenie, to gwiazdka na niebie. Cały materiał choreograficzny jest autorskim materiałem choreograficznym. Jak jednak autor sam zaznacza, lubi bawić się konwencjami i cytatami, stąd w tym spektaklu jest bardzo dużo odwołań do innych choreografów, do różnych stylów. W ten sposób Karol Urbański stworzył spektakl mający wiele wymiarów, ponadto atrakcyjny zarówno dla widza dorosłego, jak i dla dzieci, wyjątkowy i nowoczesny, wykorzystujący możliwości sceny obrotowej oraz projekcje.

„Dziadek do Orzechów”. Fot. P. Gamdzyk © Opera na Zamku

„Dziadek do orzechów w choreografii Karola Urbańskiego jest wart obejrzenia za względu na nowatorskie (dla baletu) ukazanie znanej baśni.”
~Ruch Muzyczny

„Sięgając po największe dzieła baletowe, powinno się mieć do przekazania coś nowego. Nie powielać gotowych klisz, lecz jednocześnie znaleźć należytą równowagę, aby zanadto nie oddalić się od oryginału. Po obejrzeniu najnowszego Dziadka do orzechów z czystym sumieniem zaliczam go do najbardziej udanych „eksperymentów” szczecińskiej Opery na Zamku!”

~Dziennik Teatralny

Bilety na oba spektakle można kupić na stronie internetowej Opery na Zamku.

Źródło: Opera na Zamku w Szczecinie